czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 8

8.Leonetta



                              Violetta


   Otworzyłam drzwi do domu i weszłyśmy z dziewczynami do środka. Rzuciłam moją torebkę na kanapę, a sama siadłam na fotelu. Sięgałam już po pilot do telewizora gdy nagle dziewczyny wyrwały mi go z rąk i usiadły na przeciwko mnie

- Ej! Co jest?!- krzyknęłam zdziwiona.

-Nie oddamy Ci pilota...

-...dopóki nie powiesz nam...

-...co wydarzyło się w parku...

-...gdy byłaś...- mówiły jedna przez drugą.

-...z LEONEM!!!- krzyknęły razem.

-A co się miało stać!?- powiedziałam zdziwiona.

-No wiesz.... byłaś taka wesoła jak z nim wróciłaś. Już dawno nie byłaś taka szczęśliwa!

-Oj dziewczyny.........- próbowałam się wymigać od odpowiedzi.

-Nie, nie, nie. My znamy twoje numery! Gadaj ale już, albo nie damy Ci spokoju!

-Ale dziewczyny nic się nie stało, po prostu się przytuliliśmy- no nie! I się wygadałam teraz będą wymyślać, że z nim chodzę. Ehhhhh....

-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- zaczęły krzyczeć.

-Ale to nic nie znaczy. To tylko przyjacielski uścisk!

-Najpierw może i przyjacielski ale później...... iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!- znów zapiszczały.

-Po porostu byłam smutna, a on mnie pocieszył. Brakowało mi tego. Brakowało mi przyjacielskiego wsparcia, a nie miałam go odkąd....- zatrzymałam się.

-Wiemy Violu.- spoważniały dziewczyny, podeszły do mnie i mocno mnie przytuliły.

-Pamiętaj, że my będziemy zawsze przy Tobie.- powiedziała Ally.

W oku zakręciła mi się mała łezka, którą szybko starłam. Postanowiłam zmienić temat.

-A co z Tobą i Austinem?- zapytałam się Ally i uniosłam jedną brew.

-Aaa... c. co m. ma być?-  spytała się zmieszana.

-Nie udawaj! Widziałam, że ze sobą kręcicie!- rzuciła Naty.

-Coś wam się przewidziało....

-Ally?-spojrzałyśmy się na nią- Czy podoba Ci się Austin?

-Tak. To znaczy nie, NIE! Chciałam powiedzieć Nie!- próbowała wybrnąć z sytuacji. My tylko uniosłyśmy brew.

-Ok.-powiedziała zrezygnowana- Podoba mi się Austin.

-Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!- wrzasnęłyśmy z Naty.

-Ale błagam was nic mu nie mówcie. Okej?

-Ok. Pod jednym warunkiem.- uśmiechnęłyśmy się tajemniczo.

-JJ Jakim?? Już się boję.

-Że powiesz mu sama!!

-Ymmmm...

-Ally?!

-Ok ale w swoim czasie.

-Jeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!- wrzasnęłyśmy.

 Po tym wyznaniu Ally zaczęła rozmawiać z Natą na temat Maxiego, ale ja już nie wsłuchiwałam się w ich rozmowę, bo usłyszałam, że ktoś jest na górze.

- Dziewczyny....

-Tak?

-Ktoś jest w naszym domu.

-CO?!- krzyknęły zdziwione.

-Słyszałam jakiś odgłos. Ktoś jest na górze!

Spojrzałyśmy się na siebie porozumiewawczo i podeszłyśmy powoli do schodów. Zaczęłyśmy wchodzić na górę...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tam dam dam... Jaka groza. XD  Rozdział miał się zakończyć gdy już poznają włamywacza ale postanowiłam pozostawić tak w napięciu. Wiem, wiem jestem nie dobra. :D Nexta postaram się dodać jutro. 

Dziękuję Wam bardzo za komentarze i za ponad 1400 wyświetleń. To miłe gdy widzisz, że ktoś czyta twoje wypociny. XD Jesteście kochani. Koffam WAS. :*

To jak mówiłam rozdział postaram się dodać jutro i życzę miłego czytania. :*

                                  Jeszcze na koniec takie dwa zdjątka, które mnie powalają XD:

 

                                              Hue hue hue... XD

Viola Verdas

 



11 komentarzy: