środa, 11 grudnia 2013

Rozdział 2

2.Naxi

 

                                           Naty

 Szybko złapałyśmy Violette i zaciągnęłyśmy ją za budynek Studio. Ufff... Mało brakowało, a nasz sekret by się wydał. Chociaż sama nie wiem czy Leon już czegoś nie podejrzewa. Trzeba będzie wymyślić jakąś wymówkę.
Violetta powoli dochodziła do siebie. Jej oczy nie były już tak czerwone, a przeraźliwe charkanie ucichło.
Usiadła na ziemię. Przyglądałyśmy się jej z uwagą.
-Wszystko już w porządku?-zapytałam.
-Nic nie jest w porządku. Wiedziałam, że tak się stanie.-rzuciła przez zaciśnięte zęby.
-Spokojnie Violu, nie jest aż tak źle! Wymyślimy coś! Możemy powiedzieć, ze bardzo źle znosisz widok krwi.-powiedziała Ally.
-Kto normalny reaguje tak na krew! Pewnie już się domyślił, że jestem wampirem!-krzyknęła Violetta.
-Nie wolno ci tak mówić.-syknęłam-Poradzimy sobie.
-Najlepiej jak pójdę do domu i już nigdy tu nie przyjdę.
-Viola to pierwszy dzień. Nie poddawaj się tak od razu. Zostań tu i ochłoń. Naty z tobą zostanie, a ja pójdę wyjaśnić wszystko Leonowi.-powiedziała Ally.
-Co mu powiesz?-spytałam.
-Że Viola w dziwny sposób reaguje na krew i ze bardzo przeprasza.
Super! Będzie uważał mnie za wariatkę.-burknęła.
-To masz inny pomysł!
-No...Nie....
-To ja idę powiedzieć mu moją wersję. A jak dojdziesz do siebie to przyjdziesz z Naty. Okej?
-Okej.-powiedziała Violetta, a Ally pobiegła do Studia.
Posiedziałyśmy jeszcze chwile na zewnątrz i też poszłyśmy do Studia.Przez cały dzień musiałam chodzić wszędzie z Violettą i pomagać jej unikać Leona. Nareszcie chwilę wytchnienia dała mi Ally zabierając ją ze sobą aby posłuchała jej nowej piosenki.Szłam korytarzem i rozmyślałam o tym co wydarzyło się po pierwszej lekcji. Musimy uważać. Mogło się to przytrafić każdej z nas. Nie możemy tak łatwo temu ulegać.Musimy się postarać aby nic nie wytraciło nas z równowagi.... Chyba się za mocno zamyśliłam bo na kogoś wpadłam.
-Przepraszam.-powiedziałam-Za mocno się zamyśliłam.
-Nic się nie stało. Jesteś tu nowa? Nigdy cię nie widziałem w Studiu.-powiedział chłopak na którego wpadłam.
-Tak jestem nowa. Wczoraj przyleciałam z koleżankami do Buenos Aires.
-Aha. Miło mi cię poznać. Jestem Maxi, a ty jak się nazywasz?
-Jestem Naty. Mi też jest milo cię poznać.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Jaką masz teraz lekcje?
-Zajęcia taneczne z panem Gregorio.
-Ja tez! Chodź pójdziemy razem. Tylko ostrzegam Gregorio daje porządny wycisk.
-Myślę, że dam radę.-zaśmiałam się i podążyłam za chłopakiem.
Lekcje serio były by męczące gdyby nie to, że jestem wampirem i nie czuję zmęczenia. Po zajęciach przebrałam się i wyszłam z dziewczynami ze szkoły. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do domu.
To był wspaniały dzień, a jutro będzie jeszcze lepiej, bo pokazujemy nasze umiejętności. Myślę, że wszytkim opadnie szczena bo nasz układ jest rewelacyjny!

2 komentarze: