poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 14

14. Leonetta

 

                                                                  Violetta


  Znowu ten dureń!!! Już mam go dość! Już ściana by lepiej zrozumiał co się do niej mówi! Oczywiście!! Jestem na lekcji i gram na pianinie nagle patrze przez okno, a tam stoi on! Cały roześmiany! Na jego miejscu nie była bym taka szczęśliwa bo dostanie mu się ode mnie ostro!
Szłam w stronę ławeczki na której siedział Diego. Zacisnęłam pięści i podeszłam bliżej
-Witaj księżniczko. Miło Cię znowu widzieć.- powiedział.
-Na prawdę? Bo ja widzisz nie cieszę się jakoś z tego spotkania.
-Ej no spokojnie. Co się tak spinasz?
-Co się tak SPINAM?! Też byś był wkurzony gdybyś kolejny raz mówił to samo do osoby, która cię nie słucha! 
-Ależ ja cię słucham.
-Nie wydaje mi się bo kolejny raz przychodzisz, a ja kolejny raz mówię, że NIE CHCĘ CIĘ WIĘCEJ WIDZIEĆ!!!
-Ale przyznaj, że ty też mnie nie słuchasz.- powiedział bezczelnie.
-Ja?! JA?!
-Mówiłem, że zrobię co tylko zechcesz....
-No to czemu tego nie robisz?- spytałam poirytowana.
-Ale gdy zostaniesz moją dziewczyną.
-NIE!!! NIE!!! NIE!!! Słyszysz?! Kolejny raz mówię.....- w tej chwili Diego zasłonił mi usta.
-Ej cicho bo ludzie się na nas gapią.
-I dobrze.- powiedziałam gdy już odsłonił mi usta.
-To co? Będziemy znowu razem?- zapytał i przysunął się bardzo blisko mnie.
Chciałam mu już coś od powiedzieć ale on złapał mnie za ręce i pocałował.


                                             Leon
 Wyszedłem ze Studio. Nigdzie nie mogłem znaleźć Violetty. Szukałem chyba wszędzie!! Ahhhh... Gdzie ona jest? O! Jest Naty może ona wie?
Podszedłem do przyjaciółki:
-Hej! Nie wiesz gdzie jest Violetta?-spytałem.
-Ostatnio ją widziałam gdy szła do parku.
-Ok. Wielkie dzięki.-powiedziałem do Natalii i ruszyłem w stronę parku. 
Szedłem ścieżką gdy nagle zobaczyłem Violette......... całującą się z tamtym chłopakiem. Poczułem jak przeszywa mnie dziwny ból. Nie zważając na nic ruszyłem przed siebie. Poczułem jak szklą mi się oczy lecz szybko je przetarłem i szedłem dalej. Gdy stanąłem na ulicy usłyszałem tylko pisk opon i wszystko zrobiło się czarne.


                                                                   Violetta

 Kopnęłam Diego z całej siły w piszczel. 
-Ała!- wrzasnął. Ale ja nie zwróciłam na niego uwagi. 
Gdy ten bezczelnie mnie pocałował zobaczyłam, że wszystkiemu przyglądał się Leon, a później szybko odchodzi. Pobiegłam za nim, ponieważ chciałam wytłumaczyć mu całe zajście. 
Jednak zobaczyłam tylko jak on wchodzi prosto przed pędzący samochód.
-Leon!!!- krzyknęłam i szybko do niego podbiegłam. Był nieprzytomny.
Koleś który go potrącił szybko odjechał, a ja wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po pogotowie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdy przyjechał ambulans wzięli Leosia na nosze i zabrali do karetki, a ja opowiedziałam o całym zajściu.
   Po odjeździe pojazdu nie namyślając się długo pobiegłam na parking przed Studiem, wsiadłam w samochód i pojechałam prosto do szpitala. Po drodze napisałam jeszcze sms-a do Ally z wyjaśnieniem czemu nie będzie mnie na lekcji i żeby  się o mnie nie martwiły.


                                              Leon

Poczułem, że ktoś trzyma mnie za rękę. Powoli zacząłem otwierać oczy. Obraz był najpierw nie wyraźny ale po krótkiej chwili mogłem już zobaczyć kto stał nade mną. Była to Violetta. Widać było, że jest smutna. 
-Violetta....-powiedziałem słabym głosem.Dziewczyna spojrzał się na mnie.
-Leon.-uśmiechnęła się- W końcu się obudziłeś.
-Gdzie ja jestem?- spytałem.
-W szpitalu. Miałeś wypadek ale lekarz mówi, że to nic poważnego. Najprawdopodobniej zaraz Cię wypuszczą.-od powiedziała.
-Ile już tutaj leże?
-Gdzieś dwie godziny.
- A ty czemu nie jesteś w studiu?- zapytałem zdziwiony uświadamiając sobie, że trwają jeszcze lekcje.
-Martwiłam się o Ciebie więc przyjechałam tu.
-Ty o mnie?- spytałem naprawdę zdezorientowany.
-Tak. Widziałam Cię wtedy gdy ten palant mnie pocałował. Widziałam jak  smutny odchodzisz. Pobiegłam za Tobą i chciałam Ci wszystko wytłumaczyć ale wtedy stało się to i....
-To Ty go nie kochasz?- spytałem z nadzieją.
-Nie.-od powiedziała z uśmiechem.
Podniosłem się i usiadłem na krawędzi łóżka. Przy tej czynności zabolała mnie trochę noga ale starałem się tego nie okazywać.
-Violetta  chciałem Ci to powiedzieć wcześniej lecz trochę to nie wyszło. Wiem, że to nie jest jakieś romantyczne miejsce ale nie chce już dłużej zwlekać. Violetto podobasz mi się i to bardzo. Kocham Cię i chciałbym wiedzieć czy Ty też coś do mnie czujesz. Jeśli nie  to zrozumiem....- nie dała mi dokończyć.
-Leon.... Ja też Cię kocham.
-Ale nie mówisz tego ze względu na mój stan?
-Nie Leon. Mówię na serio.-dziewczyna uśmiechnęła się i spojrzał mi w oczy.
Przysunąłem się do niej. Nasze usta były już blisko siebie gdy nagle......


                                            Violetta

Mieliśmy się już pocałować gdy do pokoju wszedł lekarz. Odetchnęłam z ulgą. Chciałam tego pocałunku ale bałam się, że znowu stracę kontrole. Nie wiedziałam czy jestem gotowa.
-W końcu się obudziłeś.-powiedział do Leona.
- Tak w końcu.-od powiedział.
Lekarz podszedł do łóżka i zbadał Leona.
-Dobrze. Więc tak masz zwichniętą kostkę i możesz mieć lekkie wstrząśnienie mózgu. Nic poza tym. Myślę, że możesz już iść do domu. Jeśli by się coś działo to proszę przyjechać. A z tą kostką przyjedź za tydzień na kontrolę.-powiedział lekarz.- A i jeszcze jedno ma kto Cię zawieźć do domu?
-Ja go zawiozę.-powiedziałam.
-Ale.....
-Ja go zawiozę.-spojrzałam się lekarzowi w oczy.
-Dobrze. A więc miłego popołudnia.-pożegnał się z nami i wyszedł.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W samochodzie panowała grobowa cisza. Żadne z nas nie odezwało się ani słowem przez całą drogę.
-Dojechaliśmy.-powiedziałam gdy stanęliśmy pod domem Leona.
-Dzięki.-spojrzał się mi w oczy.
Zaczęliśmy się do siebie zbliżać.  Wtedy poczułam, że pragnę tego. Pragnę aby Leon mnie pocałował.Uspokoiłam się  bo wiedziałam, że jestem na to gotowa. Powoli nasze usta połączyły się w idealnym pocałunku, który mógłby trwać bez końca.   


                                                 



 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 
Ta dam! O to jest mój wymarzony rozdział. Co jak co ale ten podoba mi się najbardziej ze wszystkich dotąd napisanych. :3 Tak wiem jestem nie dobra. Leoś miał wypadek. :D Ale przygotujcie się na więcej. hue hue hue hue!!! ( Sory mocno mi odwala XD)
 Długi mi wyszedł ten rozdział ale jak go zaczęłam pisać to nie mogłam skończyć. :D 
   Dziękuję Wam za ponad 2000 wyświetleń i za komentarze, które zostawiacie pod każdym postem. Koffam Was. :*
Oki to do napisania i miłego czytania. :*
Pozdrawiam. :*
                                             I jeszcze na koniec nasza Leonetta. :3



Viola Verdas

 
 
 

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 13

13. Auslly

 

                                                Ally

   Weszłam do sali z instrumentami. Austin kazał mi usiąść. Sam wziął gitarę i usiadł na przeciwko mnie.
-Tą piosenkę napisałem specjalnie dla Ciebie.-powiedział i zaczął grać.


Jej! To było magiczne! Siedzieliśmy wpatrzeni w siebie. Nic co działo się wokół, nas nie obchodziło. Liczyliśmy się tylko MY. Ta chwila była piękna i nigdy jej nie zapomnę.
  Mimo, że piosenka się skończyła my nadal patrzyliśmy się na siebie.
-Jej Austin.... Jeszcze nikt w życiu nie napisał dla mnie piosenki.- powiedziałam szczerze do chłopaka gdy zdążyłam się opanować. 
Austin nic nie powiedział tylko się uśmiechnął, a później zbliżył się do mnie i....... znowu nasze usta połączył pocałunek. Lecz ten był inny. Bardziej namiętny. Ta chwila mogła by trwać dłużej gdyby nie Gregorio.
-Ykhm... To szkoła, a nie miejsce na okazywanie czułości.- zganił nas nauczyciel.
Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy speszeni na Gregoria.
-Dobrze uznajmy, że zapomnę o tym incydencie ale to ma się więcej nie powtórzyć! Jasne?!- krzyknął Gregorio, a my posłusznie przytaknęliśmy. 
-No. To życzę miłego dnia.- uśmiechnął się do nas sztucznie i odszedł. 
Spojrzeliśmy się na siebie zdziwionym spojrzeniem, a później wybuchnęliśmy śmiechem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Siedziałam z Austinem na lekcji gry na instrumentach. Nie mogłam się skupić nad tym co mówił Beto, ponieważ dzisiaj był jeszcze bardziej roztargniony niż zawsze. 
-Ally.-szepnął do mnie Austin.
-Tak?-zapytałam również szeptem.
-Teraz mamy wolną godzinę. Może pójdziemy do parku?-zapytał się mnie.
-Bardzo chętnie.- od powiedziałam.
Blondyn uśmiechnął się i objął mnie swoim silnym ramieniem.

*Po lekcji*

 Szłam powoli korytarzem z moim chłopakiem. Jej jak ja dawno tego nie mówiłam."Mój chłopak" już od dawna nie byłam w żadnym związku. Od tamtej pory gdy stałam się TYM CZYMŚ nie zaznałam miłości. Często się zastanawiałam czy jest jeszcze dla mnie jakaś szansa. Czy jeszcze kiedyś ktoś mnie pokocha. I w końcu zjawił się mój rycerz. Jestem nareszcie szczęśliwa. 
   Dochodziliśmy do wyjścia gdy nagle przemknęła przy mnie Viola.
-Hej!-zawołałam do niej ale nie usłyszałam odpowiedzi. 
Szła w stronę parku. Była bardzo zamyślona, a na jej twarzy panowała wściekłość.
-Co jej się stało?- zapytał Austin.
-Nie wiem. Później się jej spytam.- od powiedziałam mu.
 Chłopak tylko uśmiechnął się i pociągnął  mnie w stronę parku.
Szliśmy dobre dziesięć minut, ponieważ Austin chciał pokazać mi pewne miejsce. Gdy już na nie doszliśmy moim oczom ukazał się piękny widok.
-Jejku! Austin! Tu jest przepięknie!- krzyknęłam i pobiegłam na mostek.
Chłopak podszedł do mnie i powiedział:
-Często tu przychodzę gdy mam doła albo gdy nie mam pomysłu na piosenkę. To miejsce jest dla mnie takim wytchnieniem.
-Nigdy nie widziałam piękniejszego miejsca.- od powiedziałam, a później....... znowu się pocałowaliśmy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jest rozdzialik. <3 Nasza Auslly ma już za sobą trzy pocałunki. <3 No mnie się rozdzialik podoba i już nie mogę się doczekać aż zacznę pracować nad kolejnym. :3 Mam taki pomysł, że jak go nie napiszę to zwariuję! :D Oki Oki to ja kończę i mam prośbę żebyście pisali komentarze bo nie wiem czy wam się podobają moje opowiadania czy nie. :3 
No to miłego czytania i do napisania. :3

Viola Verdas 

  

Urodzinki



Dzisiaj urodziny Rossa Lyncha więc życzę mu wszystkiego najlepszego i szczęśliwego nowego roku.( wiem, że tego nie czytasz XD~ od autora)
Ps. Jeszcze żeby był z Laurą. <3

No a teraz mix zdjęć i gifów z Rossem:



                                                  Te nerwy.... Hah :P
                                              OOOOOOOOOOOO!!! Jak słodko! <3









                                                                              :D


                                                                Ładnie Mu w wąsach? XD
                                                                           XD


                                                                    Mój skarb! :D



Viola Verdas

sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 12

12.Naxi

 

                                Naty

 Siedziałam z dziewczynami w klasie  czekałam z nimi na lekcje. Nagle Ally zaczęła coś nucić.
-Nie przestawaj. To było dobre.- poleciłam dziewczynie.
-Dzięki. Wczoraj jakoś wpadło mi to do głowy. Mam nawet już prawie cały tekst do tej melodii. 
-Pokarz!- krzyknęłyśmy  jednocześnie z Violettą.
Ally wyciągnęła dwie kartki.
-Proszę.-powiedziała i podała nam tekst i nuty. 
-Yhmmm. hm hm hm....- czytałyśmy z Violą- To jest niezłe! Zaśpiewamy?
-No dobra.-powiedziała Ally i podeszła do keybardu . Natomiast ja z Violettą wzięłyśmy gitarę i zaczęłyśmy śpiewać.  


Śpiewało nam się tak dobrze, że nawet nie usłyszałyśmy dzwonka, a gdy skończyłyśmy śpiewać wszyscy zebrani pod klasą zaczęli bić nam brawo.Uśmiechnęłyśmy się do siebie. 
-No dziewczyny byłyście świetne! A teraz zacznijmy lekcje.-powiedziała Angie, a my usiadłyśmy na wolnych miejscach.
-Okej na początek mam dla Was zadanie. Mianowicie będziecie musieli napisać piosenkę w parach, a później za prezentować ją na scenie w Resto Band. Co do piosenek- tematyka dowolna, a pary przydzielę Wam sama.- oznajmiła nauczycielka, a w klasie podniosła się wrzawa. 
-A teraz cisza! Przydzielam pary!-krzyknęła, a wszyscy umilkli.
-Dobrze. Ally ty zaśpiewasz z Austinem. Viola Ty z Leonem, Naty z Maxim, Francesca z Marco, Ludmiła z Andresem......- wymieniała po kolei nauczycielka. 
Tak! jestem z Maxim! Spojrzałam na Violette. Widać, że ona też jest zadowolona, bo gdy spojrzała na Leona cały czas się do siebie uśmiechali i nie odrywali od siebie wzroku.  
Albo mi się wydaje albo ci dwoje się w sobie zakochali?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Po skończonej lekcji podbiegłam do Maxiego.
-Hej!- przywitałam się z Nim.
-Cześć moja partnerko!- powiedział uśmiechnięty Maxi.
-To o czym będzie nasza piosenka partnerze?- zapytałam.
Zaczęliśmy się śmiać. Gdy skończyliśmy chłopak od powiedział na moje pytanie:
-A może o miłości? - zapytał całkiem poważnie. Zamurowało mnie. 
-A może o przyjaźni?-spróbowałam odciągnąć go od tamtego pomysłu.
-Ok to jeszcze  pomyślimy.- uśmiechnął się.
-Okej.-od powiedziałam. 
-To umówimy  się jakoś po lekcjach, a teraz chodź na lekcje z Gregorio, bo gdy się spóźnimy to będzie źle.- oznajmił chłopak, i ruszył w stronę sali, a ja za nim.

  W trakcie lekcji w ogóle  nie skupiałam się nad tym co mówił nauczyciel. Przez to dostałam parę razy ochrzan, że nie tańczę tego co trzeba. Ale nurtowała mnie jedna sprawa. To jak rozmawiałam z Maxim. Między nami nie było tej atmosfery, która panowała parę dni temu. Gdy ze sobą rozmawialiśmy byliśmy jacyś spięci. Nie rozmawialiśmy ze  sobą jak przyjaciele tylko...... A może to prawda?! Ta myśl co chodzi mi cały czas po głowie. Może.........

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hejka. :) I znowu krótki rozdział. :( Sory ale innych nie umiem pisać. ;( Ale za to częściej je wstawiam. :D Co do rozdziału moim zdaniem taki jakiś nie jasny mi wyszedł. Ale to tylko moje zdanie może komuś się spodoba. :) 
A jeszcze co do piosenki wiem, że nie śpiewają jej dziewczyny ale strasznie mi się podoba i jakoś pasuje mi tutaj. :P 
Dziękuję też za komentarze. Jesteście kochani. <3 Aż nie mogę uwierzyć, że ktoś w ogóle to czyta!  :D
Oki doki to ja kończę ten dopisek i miłego czytania. :*
Do napisania! :)

Viola Verdas