14. Leonetta
Violetta
Znowu ten dureń!!! Już mam go dość! Już ściana by lepiej zrozumiał co się do niej mówi! Oczywiście!! Jestem na lekcji i gram na pianinie nagle patrze przez okno, a tam stoi on! Cały roześmiany! Na jego miejscu nie była bym taka szczęśliwa bo dostanie mu się ode mnie ostro!
Szłam w stronę ławeczki na której siedział Diego. Zacisnęłam pięści i podeszłam bliżej
-Witaj księżniczko. Miło Cię znowu widzieć.- powiedział.
-Na prawdę? Bo ja widzisz nie cieszę się jakoś z tego spotkania.
-Ej no spokojnie. Co się tak spinasz?
-Co się tak SPINAM?! Też byś był wkurzony gdybyś kolejny raz mówił to samo do osoby, która cię nie słucha!
-Ależ ja cię słucham.
-Nie wydaje mi się bo kolejny raz przychodzisz, a ja kolejny raz mówię, że NIE CHCĘ CIĘ WIĘCEJ WIDZIEĆ!!!
-Ale przyznaj, że ty też mnie nie słuchasz.- powiedział bezczelnie.
-Ja?! JA?!
-Mówiłem, że zrobię co tylko zechcesz....
-No to czemu tego nie robisz?- spytałam poirytowana.
-Ale gdy zostaniesz moją dziewczyną.
-NIE!!! NIE!!! NIE!!! Słyszysz?! Kolejny raz mówię.....- w tej chwili Diego zasłonił mi usta.
-Ej cicho bo ludzie się na nas gapią.
-I dobrze.- powiedziałam gdy już odsłonił mi usta.
-To co? Będziemy znowu razem?- zapytał i przysunął się bardzo blisko mnie.
Chciałam mu już coś od powiedzieć ale on złapał mnie za ręce i pocałował.
Leon
Wyszedłem ze Studio. Nigdzie nie mogłem znaleźć Violetty. Szukałem chyba wszędzie!! Ahhhh... Gdzie ona jest? O! Jest Naty może ona wie?
Podszedłem do przyjaciółki:
-Hej! Nie wiesz gdzie jest Violetta?-spytałem.
-Ostatnio ją widziałam gdy szła do parku.
-Ok. Wielkie dzięki.-powiedziałem do Natalii i ruszyłem w stronę parku.
Szedłem ścieżką gdy nagle zobaczyłem Violette......... całującą się z tamtym chłopakiem. Poczułem jak przeszywa mnie dziwny ból. Nie zważając na nic ruszyłem przed siebie. Poczułem jak szklą mi się oczy lecz szybko je przetarłem i szedłem dalej. Gdy stanąłem na ulicy usłyszałem tylko pisk opon i wszystko zrobiło się czarne.
Violetta
Kopnęłam Diego z całej siły w piszczel.
-Ała!- wrzasnął. Ale ja nie zwróciłam na niego uwagi.
Gdy ten bezczelnie mnie pocałował zobaczyłam, że wszystkiemu przyglądał się Leon, a później szybko odchodzi. Pobiegłam za nim, ponieważ chciałam wytłumaczyć mu całe zajście.
Jednak zobaczyłam tylko jak on wchodzi prosto przed pędzący samochód.
-Leon!!!- krzyknęłam i szybko do niego podbiegłam. Był nieprzytomny.
Koleś który go potrącił szybko odjechał, a ja wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po pogotowie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Gdy przyjechał ambulans wzięli Leosia na nosze i zabrali do karetki, a ja opowiedziałam o całym zajściu.
Po odjeździe pojazdu nie namyślając się długo pobiegłam na parking przed Studiem, wsiadłam w samochód i pojechałam prosto do szpitala. Po drodze napisałam jeszcze sms-a do Ally z wyjaśnieniem czemu nie będzie mnie na lekcji i żeby się o mnie nie martwiły.
Leon
Poczułem, że ktoś trzyma mnie za rękę. Powoli zacząłem otwierać oczy. Obraz był najpierw nie wyraźny ale po krótkiej chwili mogłem już zobaczyć kto stał nade mną. Była to Violetta. Widać było, że jest smutna.
-Violetta....-powiedziałem słabym głosem.Dziewczyna spojrzał się na mnie.
-Leon.-uśmiechnęła się- W końcu się obudziłeś.
-Gdzie ja jestem?- spytałem.
-W szpitalu. Miałeś wypadek ale lekarz mówi, że to nic poważnego. Najprawdopodobniej zaraz Cię wypuszczą.-od powiedziała.
-Ile już tutaj leże?
-Gdzieś dwie godziny.
- A ty czemu nie jesteś w studiu?- zapytałem zdziwiony uświadamiając sobie, że trwają jeszcze lekcje.
-Martwiłam się o Ciebie więc przyjechałam tu.
-Ty o mnie?- spytałem naprawdę zdezorientowany.
-Tak. Widziałam Cię wtedy gdy ten palant mnie pocałował. Widziałam jak smutny odchodzisz. Pobiegłam za Tobą i chciałam Ci wszystko wytłumaczyć ale wtedy stało się to i....
-To Ty go nie kochasz?- spytałem z nadzieją.
-Nie.-od powiedziała z uśmiechem.
Podniosłem się i usiadłem na krawędzi łóżka. Przy tej czynności zabolała mnie trochę noga ale starałem się tego nie okazywać.
-Violetta chciałem Ci to powiedzieć wcześniej lecz trochę to nie wyszło. Wiem, że to nie jest jakieś romantyczne miejsce ale nie chce już dłużej zwlekać. Violetto podobasz mi się i to bardzo. Kocham Cię i chciałbym wiedzieć czy Ty też coś do mnie czujesz. Jeśli nie to zrozumiem....- nie dała mi dokończyć.
-Leon.... Ja też Cię kocham.
-Ale nie mówisz tego ze względu na mój stan?
-Nie Leon. Mówię na serio.-dziewczyna uśmiechnęła się i spojrzał mi w oczy.
Przysunąłem się do niej. Nasze usta były już blisko siebie gdy nagle......
Violetta
Mieliśmy się już pocałować gdy do pokoju wszedł lekarz. Odetchnęłam z ulgą. Chciałam tego pocałunku ale bałam się, że znowu stracę kontrole. Nie wiedziałam czy jestem gotowa.
-W końcu się obudziłeś.-powiedział do Leona.
- Tak w końcu.-od powiedział.
Lekarz podszedł do łóżka i zbadał Leona.
-Dobrze. Więc tak masz zwichniętą kostkę i możesz mieć lekkie wstrząśnienie mózgu. Nic poza tym. Myślę, że możesz już iść do domu. Jeśli by się coś działo to proszę przyjechać. A z tą kostką przyjedź za tydzień na kontrolę.-powiedział lekarz.- A i jeszcze jedno ma kto Cię zawieźć do domu?
-Ja go zawiozę.-powiedziałam.
-Ale.....
-Ja go zawiozę.-spojrzałam się lekarzowi w oczy.
-Dobrze. A więc miłego popołudnia.-pożegnał się z nami i wyszedł.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W samochodzie panowała grobowa cisza. Żadne z nas nie odezwało się ani słowem przez całą drogę.
-Dojechaliśmy.-powiedziałam gdy stanęliśmy pod domem Leona.
-Dzięki.-spojrzał się mi w oczy.
Zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Wtedy poczułam, że pragnę tego. Pragnę aby Leon mnie pocałował.Uspokoiłam się bo wiedziałam, że jestem na to gotowa. Powoli nasze usta połączyły się w idealnym pocałunku, który mógłby trwać bez końca.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W samochodzie panowała grobowa cisza. Żadne z nas nie odezwało się ani słowem przez całą drogę.
-Dojechaliśmy.-powiedziałam gdy stanęliśmy pod domem Leona.
-Dzięki.-spojrzał się mi w oczy.
Zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Wtedy poczułam, że pragnę tego. Pragnę aby Leon mnie pocałował.Uspokoiłam się bo wiedziałam, że jestem na to gotowa. Powoli nasze usta połączyły się w idealnym pocałunku, który mógłby trwać bez końca.
Ta dam! O to jest mój wymarzony rozdział. Co jak co ale ten podoba mi się najbardziej ze wszystkich dotąd napisanych. :3 Tak wiem jestem nie dobra. Leoś miał wypadek. :D Ale przygotujcie się na więcej. hue hue hue hue!!! ( Sory mocno mi odwala XD)
Długi mi wyszedł ten rozdział ale jak go zaczęłam pisać to nie mogłam skończyć. :D
Dziękuję Wam za ponad 2000 wyświetleń i za komentarze, które zostawiacie pod każdym postem. Koffam Was. :*
Oki to do napisania i miłego czytania. :*
Pozdrawiam. :*
Długi mi wyszedł ten rozdział ale jak go zaczęłam pisać to nie mogłam skończyć. :D
Dziękuję Wam za ponad 2000 wyświetleń i za komentarze, które zostawiacie pod każdym postem. Koffam Was. :*
Oki to do napisania i miłego czytania. :*
Pozdrawiam. :*
Viola Verdas

























