Rozdział 8
8.Leonetta
Violetta
Otworzyłam drzwi do domu i weszłyśmy z dziewczynami do środka. Rzuciłam moją torebkę na kanapę, a sama siadłam na fotelu. Sięgałam już po pilot do telewizora gdy nagle dziewczyny wyrwały mi go z rąk i usiadły na przeciwko mnie
- Ej! Co jest?!- krzyknęłam zdziwiona.
-Nie oddamy Ci pilota...
-...dopóki nie powiesz nam...
-...co wydarzyło się w parku...
-...gdy byłaś...- mówiły jedna przez drugą.
-...z LEONEM!!!- krzyknęły razem.
-A co się miało stać!?- powiedziałam zdziwiona.
-No wiesz.... byłaś taka wesoła jak z nim wróciłaś. Już dawno nie byłaś taka szczęśliwa!
-Oj dziewczyny.........- próbowałam się wymigać od odpowiedzi.
-Nie, nie, nie. My znamy twoje numery! Gadaj ale już, albo nie damy Ci spokoju!
-Ale dziewczyny nic się nie stało, po prostu się przytuliliśmy- no nie! I się wygadałam teraz będą wymyślać, że z nim chodzę. Ehhhhh....
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- zaczęły krzyczeć.
-Ale to nic nie znaczy. To tylko przyjacielski uścisk!
-Najpierw może i przyjacielski ale później...... iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!- znów zapiszczały.
-Po porostu byłam smutna, a on mnie pocieszył. Brakowało mi tego. Brakowało mi przyjacielskiego wsparcia, a nie miałam go odkąd....- zatrzymałam się.
-Wiemy Violu.- spoważniały dziewczyny, podeszły do mnie i mocno mnie przytuliły.
-Pamiętaj, że my będziemy zawsze przy Tobie.- powiedziała Ally.
W oku zakręciła mi się mała łezka, którą szybko starłam. Postanowiłam zmienić temat.
-A co z Tobą i Austinem?- zapytałam się Ally i uniosłam jedną brew.
-Aaa... c. co m. ma być?- spytała się zmieszana.
-Nie udawaj! Widziałam, że ze sobą kręcicie!- rzuciła Naty.
-Coś wam się przewidziało....
-Ally?-spojrzałyśmy się na nią- Czy podoba Ci się Austin?
-Tak. To znaczy nie, NIE! Chciałam powiedzieć Nie!- próbowała wybrnąć z sytuacji. My tylko uniosłyśmy brew.
-Ok.-powiedziała zrezygnowana- Podoba mi się Austin.
-Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!- wrzasnęłyśmy z Naty.
-Ale błagam was nic mu nie mówcie. Okej?
-Ok. Pod jednym warunkiem.- uśmiechnęłyśmy się tajemniczo.
-JJ Jakim?? Już się boję.
-Że powiesz mu sama!!
-Ymmmm...
-Ally?!
-Ok ale w swoim czasie.
-Jeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!- wrzasnęłyśmy.
Po tym wyznaniu Ally zaczęła rozmawiać z Natą na temat Maxiego, ale ja już nie wsłuchiwałam się w ich rozmowę, bo usłyszałam, że ktoś jest na górze.
- Dziewczyny....
-Tak?
-Ktoś jest w naszym domu.
-CO?!- krzyknęły zdziwione.
-Słyszałam jakiś odgłos. Ktoś jest na górze!
Spojrzałyśmy się na siebie porozumiewawczo i podeszłyśmy powoli do schodów. Zaczęłyśmy wchodzić na górę...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tam dam dam... Jaka groza. XD Rozdział miał się zakończyć gdy już poznają włamywacza ale postanowiłam pozostawić tak w napięciu. Wiem, wiem jestem nie dobra. :D Nexta postaram się dodać jutro.
Dziękuję Wam bardzo za komentarze i za ponad 1400 wyświetleń. To miłe gdy widzisz, że ktoś czyta twoje wypociny. XD Jesteście kochani. Koffam WAS. :*
To jak mówiłam rozdział postaram się dodać jutro i życzę miłego czytania. :*
Jeszcze na koniec takie dwa zdjątka, które mnie powalają XD:
Hue hue hue... XD
Viola Verdas
sssssssssssssuuuuuuuuuuuupppppppppppppppppeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr czekam na next bendzie o naxi
OdpowiedzUsuńDzięki i tak będzie o Naxi :*
Usuńco? kto? kto jest nagóże? pewnie szczur:-) kiedy next?
OdpowiedzUsuńOj bo się zdziwisz XD A odpowiedź na pytanie- kiedy next - już odpowiedziałam wcześniej :P
Usuńa tak wogóle loffam cię♥ ale nie w tym sęsieXD
OdpowiedzUsuńJa też loffciam Cię nie wtym sęsie XD ( o czym my gadamy O_o) XD
Usuńniewiem o_O XD
UsuńHeh XD
UsuńSuper xdd
OdpowiedzUsuńDziękują ;*
UsuńGenialny
OdpowiedzUsuńLecę dalej