poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozdział 1

1.Leonetta

                                                          Violetta


     Słońce już wstało. Siedziałam na kanapie i rozmyślałam. Niedawno przeprowadziłyśmy się z Naty i Ally do Buenos Aires. Mamy 18 lat więc możemy mieszkać same. Dziś idziemy do szkoły muzycznej -Studio on Beat- na nasze pierwsze lekcje. Bałam się tego. Najzwyczajniej w świecie się bałam! Bałam się, że nie wytrzymam, że coś komuś zrobię, że ktoś się dowie że jestem ....
Z rozmyślań wyrwała mnie Ally :
- Gotowa?-spytała.
- Tak. Tylko wezmę torebkę.-odpowiedziałam.
-OK. Będziemy z Naty czekać na ciebie w samochodzie.-powiedziała wychodząc.
Pobiegłam na górę wziąć torebkę. Spakowałam rzeczy i zeszłam do dziewczyn. Zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do samochodu. Miałyśmy wszystkie prawo jazdy więc to nie powinno nikogo zdziwić, poza tym mieszkamy w lesie za miastem i troczę by trwało przejście stąd do miasta.
    Gdy zajechałyśmy pod Studio była 8:50 to znaczy, że za 10 minut zaczną się lekcje. Byłam podekscytowana ale nadal się bałam.Weszłyśmy z dziewczynami do budynku. Jak tu było cudownie! Na korytarzu znajdowało się pełno nastolatków. Jedni tańczyli inni śpiewali jeszcze inni słuchali muzyki. Zapowiada się fajnie. Od razu wiedziałam , że to jest odpowiednie miejsce dla mnie.
Poszłyśmy do klasy w której miałyśmy pierwszą lekcję. Na początku Angie- nasza nauczycielka śpiewu- przedstawiła nas wszystkim.
- Dzieci poznajcie nasze nowe uczennice Violetta, Naty i Ally.- powiedziała pokazując na każdą z nas.
-Hej!- powiedzieli, a my odwzajemniłyśmy powitanie.
-Mam wielką prośbę czy ktoś mógłby oprowadzić dziewczęta po Studiu? Może ty Leon?- zapytała Angie.
-Dobrze.- powiedział chłopak.
-Okej. Dziewczyny jutro pokażecie nam co umiecie czyli zaśpiewacie jakąś piosenkę.A teraz zaczynamy lekcje.
Usiedliśmy. Spojrzałam na Leona. Był to wysoki, ładny chłopak. Miał jasno brązowe włosy postawione na żel.Jego oczy były brązowe.Był ubrany w koszulę w kratkę i jeansy.
Nagle Leon zwrócił swój wzrok na mnie. Speszona szybko się odkręciłam.Przez całą lekcje nie patrzyłam się w tamtą stronę.
Po skończonej lekcji poszłyśmy z Leonem obejrzeć szkołę. Była wspaniała!
Sale do tańca! Instrumenty! To wszytko! Nie mogłam oderwać od tego wzroku. Wszystko było cudowne i chciałam aby inne lekcje jak najszybciej się zaczęły.
Po obejrzeniu Studia stanęliśmy przy automacie z napojami.
-Chcecie coś?-zapytał chłopak.
-Nie.-odpowiedziałyśmy.
Leon włożył monetę i wyjął puszkę z Colą. Zaczął ją otwierać i ... skaleczył się. Krew poleciała mu po palcu
-Ałć!-powiedział.
Poczułam jej zapach. Nie mogłam się powstrzymać. Zatopiłam się w jej woni i.........




iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Hej i jest rozdział. Trochę krótki ale to dopiero początek. Mam nadzieję, że się spodoba. Wiem,że kończy się trochę dziwnie ale zabrakło mi słów. Proszę o szczere komentarze. :) 
Życzę miłego czytania. 


Viola Verdas


2 komentarze: