piątek, 9 maja 2014

OS

Nie to nie rozdział ale OS! Sory ale nie owijając w bawełnę mam lenia i nie chce mi się napisać rozdziału. Wszystkich bardzo za to przepraszam. :* Za to proszę OS tylko proszę bez hejtów to mój pierwszy. :3




   W Buenos Aires mieszkała pewna dziewczyna. Na imię jej było Violetta. Miała kochających rodziców, wiernych przyjaciół oraz wielki talent muzyczny.Chodziła do szkoły muzycznej Studio Oo Beat. gdy skończyła 18 lat postanowiła kupić sobie dom za własne pieniądze, które oszczędzała prawie przez całe swoje życie. Oglądała wiele domów ale w końcu znalazła sobie ten wymarzony. Nie był za duży, miał piękny ogród i do tego był nie zbyt tani. i tak Violetta stała się właścicielką domu nr 13 na ulicy Wronowskiego. Niestety nie znała strasznej historii tego domu, która doprowadziła do tragedii.....
    Violetta wstała, wykonała poranne czynności, ubrała się, zjadła śniadanie i poszła do szkoły. Gdy tylko weszła do szkoły zobaczyła swoich przyjaciół na korytarzu.
-Hej wszystkim!- przywitała się.
Nooo heeej! To co? Wbijamy dzisiaj na chatę do Violki?- spytała Fran.
-Tak!- odpowiedzieli chórem przyjaciele.
-Okej, okej. Zapraszam wszystkich!- powiedziała- ale po szkole. Chodźcie teraz na lekcje.
      Po skończonych zajęciach, wszyscy poszli do domu Violi. Gdy byli już pod budynkiem nagle Andres krzykną:
-AAAA!- wrzasnął.
-Co się stało Andres?- spytała Cami.
-To tu mieszkasz Violetta?- spytał przerażony.
-Tak. A co?
-Mieszkasz w nawiedzonym domu!!!
Wszyscy przyjaciele spojrzeli się na niego ze zdziwieniem, a później wybuchnęli śmiechem.
-Z czego się śmiejecie?- spytał zdezorientowany chłopak.
-Andres jak zwykle jesteś zabawny!
-Ale ja mówię prawdę! Zginęło tu 3 ludzi w niewyjaśnionych okolicznościach.
-Tia, a ja widziałam wróżkę.- powiedziała Francesca wchodząc do domu.
-Jak mi nie wierzycie to sami zobaczcie.- powiedział i podał im komórkę z otwartą jakąś stroną.
-Kolejna tragedia w domu nr 13 na ulicy Wronowskiego w Buenos Aires.- zaczął czytać na głos Marco- Już 3 osoba zginęła w tym domu w nie wyjaśnionych okolicznościach. Żadne poszlaki nie wskazują na samobójstwo ani na ślady włamania. Jak mówi legenda mężczyzna, który był pierwszym właścicielem tego domu popełnił samobójstwo, ponieważ w przed dzień jego ślubu jego narzeczona miała wypadek samochodowy i zginęła na miejscu. Podobno jego duch jest w tym domu i ten kto tu zamieszka, a jest zakochany spotka go.....
-Dość!- wrzasnęła Violetta.- To jakieś bajki jasne?!
-Tak Andres to bzdura przecież duchy nie istnieją.
-No dobra ale nie zmienia to faktu, ze zginęły tu 3 osoby.
-Z którego to roku?- spytała Viola.
-2008
-Dziwne jak go kupowałam nikt mi o tym nie powiedział.
-To proste nikt go nie chciał kupić. Gdyby ci powiedzieli na pewno był go nie kupiła.
-Violetta stała osłupiona. Nie wiedziała co powiedzieć
-Viola wszystko Ok?- spytał Leon.
- Nie nic nie jest Ok ! Właśnie się dowiedziałam, że w moim domu.....
-Spokojnie to było dawno tak. Skąd mogłaś wiedzieć.- Leon podszedł do dziewczyny, a ona mocno go przytuliła. Leon był jej najlepszym przyjacielem, lecz od pewnego czasu skrywała do niego pewne uczucie. Z  Leonem znała się od dzieciństwa. Byli nie rozłączni. Violetta chciała mu powiedzieć, że coś do niego czuje lecz bała się. Bała się, że on nie odwzajemnia jej uczuć. Lecz była by bardzo zaskoczona gdyby dowiedziała się, ze chłopak też coś do niej czuje...
- Dobra Viola nie przejmuj się to było dawno i nie prawda.
-Okej.
   Przyjaciele zaczęli rozmawiać, bawić się, wygłupiać i zapomnieli o całej sprawie.
-Pójdę po sok, bo ten się skończył.- powiedziała Viola idąc do kuchni.
Gdy weszła do kuchni z jej ust wydobył się krzyk.
- Co się stało?!- zapytał przerażony Leon wpadając do kuchni.
Violetta stała i patrzyła się na wielki,czerwony napis na szawce: WIDZĘ CIĘ
Wszyscy przyjaciele stali w kuchni i patrzyli na wielki napis gdy nagle Maxi zaczął się śmiać.
-Maxi?! Czy masz nam coś do powiedzenia?- spytała Ludmi.
-Tak...... NABRAŁEM WAS!- krzyknął przez śmiech.
-No no nie ładnie tak.-powiedzieli wszyscy znajomi.
Chłopak spojrzał się na nich z przerażeniem i szykował się już do ucieczki gdy wszyscy zaczęli się śmiać.
   Wszyscy zostali jeszcze do 20:00, a później poszli do domu.
-Hehe... nawiedzony dom czego to Andres nie wymyśli.-powiedziała Violetta do siebie kładąc się do łóżka.
Dziewczyna poczytała jeszcze książkę, a później wyłączyła lampkę i zapadła w sen.
W nocy obudził dziewczynę jakiś szelest otworzyła oczy i zobaczyła jakiś zarys ciemnej postaci.
-Aaaaa!- wrzasnęła dziewczyna włączając światło. W tej chwili zjawa jak by się rozmyła ale na ścianie widniała wielka litera U. Violetta nie myśląc długo złapała swój telefon i wybiegła na dwór. Po jej policzkach spływały łzy. Chciała do kogoś zadzwonić ale nie wiedziała do kogo. Do rodziców- nie bo pomyślą, że to pretekst aby wrócić do domu. W końcu zadzwoniła do Leona:
-Halo.-powiedział zaspanym głosem chłopak.
-Leon błagam przyjdź, ja się boję. Widziałam  go!
-Viola spokojnie. Kogo widziałaś?
-Widziałam jakiś zarys jakby człowieka, a jak włączyłam światło była tylko wielka litera ...
-Spokojnie zaraz tam przyjadę. Nigdzie się nie ruszaj.
   Viola siedziała przed domem, a nawet przed płotem, ponieważ bała się siedzieć na terytorium domu.
Leon zajechał pod dom Violi zastał ją zalaną łzami, opartą o płot.
-Violetta. Co się dzieje?
- Tam ktoś jest Leon! Widziałam! I nie mów mi, że to się mi przyśniło1 Widziałam na prawdę!
-Spokojnie. Wierzę ci. Chodź pokarzesz mi gdzie go widziałaś.
Weszli do środka, Violetta od razu włączyła światło. Weszli do jej pokoju a tam widniał już cały wielki napis: UWAGA
-Tu była tylko litera U!
- Spokojnie chodź wyjdziemy stąd.
Schodzili już po schodach gdy Violetta nagle zawróciła:
-Poczekaj muszę coś wziąć.-powiedziała i wbiegła na górę.
-Aaaa!- chłopak usłyszał krzyk dziewczyny.
-Violetta!?- krzyknął przerażony i popędził na górę.
Wszedł do jej pokoju, a tam ujrzał jej delikatne ciało przebite sztyletem. Przy niej stała jakaś zjawa trzymająca narzędzie. Leon zdążył na nią spojrzeć, a już zniknęłóa w ciemnościach.
-Violetta!- chłopak podbiegł do dziewczyny.
-Leon.....- powiedziała słabym głosem dziewczyna.
-Violetto...proszę wytrzymaj... zaraz zadzwonię do szpitala...- głos chłopaka się łamał, a jego oczy momentalnie się zaszkliły.
-Nie Leon... to już koniec....bądź szczęśliwy....dobrze?
-Nie, nigdy nie będę szczęśliwy bez ciebie. Ja cie kocham .....rozumiesz?
-Ja też cię kocham...-spojrzała na chłopaka, który w tym samym czasie wyjął scyzoryk.
-Nie Leon!...-Violetta próbowała go zatrzymać lecz była zbyt słaba. Chłopak zrobił dwa mocne cięcia i upadł na podłogę obok niej.
-Leon....
Chłopak ostatkiem sił przybliżył się do Violetty i złączył ich usta w delikatnym, jedynym i ostatnim pocałunku...




                                                                          ***


I jak się podoba? 
Spróbuję napisać jakoś ten rozdział. 
oki pozdrawiam! :*
ps. zapraszam na mojego drugiego bloga ------- KLIK
 


Viola Verdas

5 komentarzy:

  1. Rób więcej . Czekam na nexta . :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo<3
    Jak na twój pierwsz OS to jest świetny. Wspaniale napisany. Jest w nim dużo emocji. Po prostu idealny. Aż sie wzruszyłam naprawdę. Masz zajebi**y styl pisania. Nie mogę doczekać sie nexta;*
    Te amo
    Madzia<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuję. Jak przeczytałam Twój komentarz to zaczęłam normalnie skakać ze szczęścia. :*
      Dzięki jeszcze raz i dziękuję, że czytasz i komentujesz.
      pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Wspaniały <3
    "Jedyny i ostatni pocałunek.." Rycze!
    Na serio bosko ;*
    hshsiagsdjdfheis <3
    Czekam na kolejnego i na rozdział :*
    U:*
    Ps. Wpadniesz do mnie i ocenisz moje możliwości? Chce sie sprawdzić. www.juntos-para-siempre-leonetta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :* Twój blog... hmmmm. nigdy nie spotykałam się z takim blogiem. Jest inny niż wszystkie to go wyróżnia, bo jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym żeby Violetta była z mężczyzną o 20 lat starszym i w ogóle( nie będę wymieniać reszty zdarzeń bo by trochę zajęło XD) A jeśli chodzi o same pisanie ( bez tematyki bloga) to jest świetne. Czymaj tak dalej.( ja tylko nie zbyt lubię na blogach scenki + 18 no ale wiesz nie każdego można zadowolić, każdy ma inny gust XD) pozdrawiam. :*

      Usuń