poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 16

 16.Auslly

                                                                      


                                                                        Ally



  W drzwiach budynku ukazała się Naty z Maxim. W chwilę później przy nich znaleźli się nauczyciele i ratownicy medyczni. Przez zbiegowisko wokół nich nie mogłam nic zobaczyć. Postanowiłam z Violą i Austinem podejść bliżej. Gdy byliśmy już bliżej miejsca tłum się rozstąpił,a zza niego wyszli ratownicy medyczni i Maxi. Chłopak był przytomny. Uff... dobrze,że nie jest z nim tak źle. Gdy za chłopakiem zamknęły się drzwi karetki nasze oczy zwróciły się na nauczycieli i Naty. Dziewczyna stała ze spuszczoną głową w śród wściekłych wychowawców. Pablo zaczął na nią krzyczeć ale Angie uspokoiła go. Nauczycielka kazała jej wracać do naszej grupy. Natalia podbiegła do nas ale nie chciała się do odezwać ani słowem.
Pablo powiedział, że możemy wracać do domu, a jutro na stronie internetowej Studia napisze co będzie z dalszymi zajęciami.

* W domu dziewczyn*

 
Natalia w drodze powrotnej nie odezwała się ani słowem. Gdy weszłyśmy do domu dziewczyna pędem pobiegła na górę i w mgnieniu oka wróciła z torebką i telefonem w ręce.
- Idę do Maxiego.-rzuciła i wyszła zanim zdążyłyśmy coś powiedzieć. 
Z Violą bez słowa usiadłyśmy na kanapie. Nagle usłyszałyśmy dzwonek telefonu.
-To do Ciebie.-powiedziałam, a Violetta wyjęła swój telefon.
-Faktycznie.
-To Naty?
-Nie Leon.
-A to nie przeszkadzam.-powiedziałam i wstałam z kanapy.
Ruszyłam w stronę mojego pokoju. Gdy już weszłam do wyżej wymienionego pomieszczenia usiadłam na łóżku i wzięłam do ręki gitarę.Z dołu było słychać śmiech i westchnięcia Violetty. Yhmm...ale mi się nudzi. Zaczęłam brzdąkać na instrumencie. Brzdąkanie przemieniło się w melodię. Złapałam szybko papier i zapisałam na nim nuty. Tak mi dobrze szło, że straciłam rachubę czasu. W końcu piosenka była gotowa. Tak moim zdaniem jest świetna. Spojrzałam na zegarek-1:09. 
-Hmm... może by wyjść na spacer.....- pomyślała.
Wyszłam z pokoju przemknęłam przy Violetcie oglądającej telewizor i krzyknęłam:
-Idę na spacer!- po czym wyszłam z domu.
Chyba to nic dziwnego, że idę na spacer o tej porze. Przecież w końcu jestem wampirem nie?
Szłam przez las. Szłam i szłam aż w końcu znalazłam się w mieście. Wędrowałam uliczkami miasta i nagle natrafiłam na dom Austina. W tej chwili uderzył mi do głowy zwariowany pomysł. Nie wiem jak na to wpadłam. Może dla tego że stękniłam się za Austinem. Miałam ogromną chęć zrealizować ten plan. Rozejrzałam się dookoła. Nikogo nie ma. Przeskoczyłam przez płot i znalazłam się na posesji mojego ukochanego. Podeszłam w stronę z której był pokój Austina. Tak! Ma uchylone okno. Wspięłam się po ścianie i delikatnie otworzyłam okienko. Weszłam do środka pokoju i co tam zobaczyłam?!  Najsłodszy widok jaki w życiu widziałam! Mianowicie zobaczyłam to:
  















Na pamiątkę oczywiście zrobiłam sobie zdjęcie. Stanęłam przy łóżku chłopaka. Nagle on otworzył oczy i wstał. Nie wiedziałam  co mam zrobić. Stałam tyko nieruchomo i patrzyłam na niego z przerażeniem. Chłopak spojrzał się na mnie, a później podszedł do stolika. Napił się wody i znów odkręcił się w moją stronę. Zaraz czy on.....? On lunatykuje!! Odetchnęłam z ulgą. Spojrzałam w jego stronę. Dopiero teraz zobaczyłam, że jest w samych spodenkach od piżamy.(na życzenie Laury Lynch Austin bez koszulki XD~od autora)


-Ouu. Ale ma klatę. Nie Ally musisz już iść i tak za dużo tu zobaczyłaś.-skarciłam się w myślach.
Skierowałam się w stronę okna.Odwróciłam się. Austin położył się już do łózka.Ostatni raz spojrzałam na blondyna i wyskoczyłam przez okno. 
 Biegłam do domu przez las. Rozmyślałam o tym co zrobiłam, co widziałam. Nie wiem co mi strzeliło do głowy ale mam nadzieję, że nic nie będzie pamiętał z tej nocy.
Stałam już przed naszym domem. Otworzyłam drzwi, a tam ujrzałam...... 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No hej! Jak tam. W końcu rozdział. :D Jestem happy.XP 
Co tam u Was? Ja mam ferie- fajnie. Jestem na nartach-fajnie. Słoneczko świeci- fajnie.
Mało śniegu na zjeżdżanie- nie fajnie. :( Jestem chora- nie fajnie. :( No nic .
 Rozdział oceńcie sami bo moim zdaniem jest nudny i w ogóle jakoś tak... słów nie mogłam dobrać do niego. Męczyła się nad nim 2 godziny. Nie miałam żadnego pomysłu. 
Dobra tak jak mówiłam oceńcie rozdział Sami ja nie będę się już na jego temat wypowiadać.
No to... Pozdrowionka z Zieleńca i do napisania. :*

Viola Verdas

Ps. rozdział dedykuję Laurze Lynch :*

6 komentarzy:

  1. Mrrr jaki seksiak z Austina mrrr. ok o czym ja myśle! Rozdział extra czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak w ogóle to dzięki za detykacje teraz dopiero zauważyłam :-)

      Usuń
  2. Świetny <3333
    Z niecierpliwością oczekuje nexta <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdzialik czekam na nexta ;DD

    OdpowiedzUsuń