6.Leonetta
Violetta
Hrrrrrr... To znowu on! Diego! Czego on tu szuka?! Przecież gdy ostatni raz się widzieliśmy powiedziałam mu wyraźnie, że nie chce go więcej widzieć! Teraz stoi i bezczelnie się do mnie uśmiecha.
-Violetta wszystko OK?- spytała Naty.
-Nie. Nic nie jest okej! Sory muszę iść pogadać z tym głupkiem.- rzuciłam.
Wstałam od stolika i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy wyszłam Diego podążył za mną.
-Ej piękna! Pogadasz ze mną czy będziemy tak szli?- zapytał ale ja mu nic nie odpowiedziałam i szłam dalej. W końcu gdy weszłam do parku przystanęłam i odwróciłam się w jego stronę.
- No nareszcie.- uśmiechnął się- myślałem, że już z tobą nie pogadam.
-Dobra przejdźmy do rzeczy. Czego ty znowu ode mnie chcesz!? Myślałam, że wyraziłam się jasno mówiąc "Nie chcę już cię więcej widzieć"
-Może i tak powiedziałaś ale ja lubię łamać zasady. Tęskniłem za tobą, chciałem cię zobaczyć i przeprosić oraz błagać o wybaczenie. Violetto ja nie umiem bez ciebie żyć. Proszę wróć do mnie.- Diego złapał mnie za rękę.
-Zostaw mnie! Nigdy nie wybaczę ci tego co zrobiłeś. Jak mogłeś go skrzywdzić!
-Bo się do ciebie przystawiał! A poza tym to tylko jeden człowiek...
-Tylko jeden człowiek! To był mój przyjaciel! Gdybym cię nie odciągnęła było by już po nim! I tak dobrze usłyszałeś BYŁ, bo już nie jest ! Przez CIEBIE!
-Oj, Violetto ile razy mam jeszcze przepraszać? Proszę wróć do mnie. Zrobię dla ciebie wszystko!
-A więc idź i nigdy nie wracaj!
-A zostaniesz wtedy moją dziewczyną?- zaczął głupio żartować.
-Za żadne skarby świata!
-A więc nie zrobię tego do puki ze mną nie będziesz .
-Czyty naprawdę jesteś taki głupi? Jeśli zaraz nie pójdziesz to stracę nad sobą kontrolę i nasz sekret się wyda, a tego byśmy nie chcieli. Prawda?- wycedziłam przez zęby.
-Okej piękna ale ja tak łatwo nie od puszcze.- puścił do mnie oczko i odszedł.
Opadłam na ziemię. Jak on mnie znalazł! Przecież specjalnie wyjechałam daleko aby już nie mieć z nim nic do czynienia. Jak on mógł! Chciał zabić MOJEGO PRZYJACIELA. Łzy napłynęły mi do oczu. Federico..... Tak za nim tęsknię. Za naszymi wygłupami. Za nocnymi wypadami do kina. Za wszystkim co z nim związane. To był mój jedyny ludzki przyjaciel, któremu zaufałam i powiedziałam mój sekret. Na szczęście on nie jest złośliwy i obiecał, że go nikomu nie wygada. Niestety powiedział, że nie chce mnie znać. To był dla mnie wielki cios. Ahh.... Jak ja za nim tęsknię......
Wyjęłam jego zdjęcie, a łzy napłynęły mi same do oczu.
Siedziałam zapłakana pod drzewem gdy nagle usłyszałam, że ktoś przy mnie stanął.
-Violetta coś się stało?- usłyszałam głos kogoś mi już znanego.
-Nie Leon. Nic mi nie jest. Wszytko OK.- uniosłam głowę i spojrzałam mu w oczy.
-Gdyby było wszystko OK to byś nie płakała. Czy to przez tego chłopaka z którym wyszłaś? Coś ci zrobił?
-Tak to przez niego.- czemu ja mu to mówię?- Ale spokojnie już sobie wszystko wytłumaczyliśmy.
Leon usiadł przy mnie:
-Na pewno?- spojrzał w moje oczy, a ja zrobiłam coś czego się w ogóle oboje nie spodziewaliśmy, mianowicie wybuchłam płaczem i przytuliłam się do niego. Co ja robię?! Przytulam się ot tak sobie do chłopaka, którego poznałam parę dni temu i prawie nic o nim nie wiem! A jednak było mi jakoś... przyjemnie? Jemu, też mi się wydawało, że nic to nie przeszkadza. W końcu gdy przestałam szlochać i oderwałam się od niego powiedziałam:
-Dziękuję. Tego mi było trzeba.- uśmiechnęłam się,a on go odwzajemnił.
-To powiesz mi co się stało?- zapytał.
-W swoim czasie.-odpowiedziałam mu i zrobiłam tajemniczą minę.
-Okej nie będę nalegał.-uśmiechnął się, a później dodał - Chodź, pewnie się tam o ciebie martwią,a zwłaszcza dziewczyny bo nie były zadowolone gdy zobaczyły, że wychodzę.
Zaśmiałam się.
Gdy już szliśmy w stronę Resto, zwróciłam się do Leona:
-Leon.
-Co?
-Dzięki, że przyszedłeś. Brakowało mi takiego męskiego wsparcia.-chłopak uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech.
Przez dalszą drogę do Resto Band Leon opowiadał mi o studiu, o swoim życiu, o Ludmile- blondi, która nazwała nas "Amatorki". Ja oczywiście też opowiedziałam mu o sobie - oczywiście, że nie wszystko! Powiedziałam mu moją historię z małymi poprawkami...
Za nim się obejrzałam byliśmy przy restauracji. Przez tą chwilę prawie zapomniałam o wszystkim co mnie trapiło. Przy nim wydawało mi się, że nie ma już żadnych problemów. Lecz niestety tylko mi się tak wydawało. Po prawdziwe problemy miały się dopiero zacząć......
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej! I jak prosiliście jest rozdział. Wiem, że oczekiwaliście Auslly ale mi bardziej pasiło napisać ten rozdział z perspektywy Leonetty. Wszystkich których rozczarowałam bardzo przepraszam, ale obiecam, że następny będzie o Auslly. :*
Od razu mówię, że czasami rozdziały o parach nie będą po kolei.
A jak tam u was? Jak tam przygotowania do Świąt?
Zapomniała bym jeszcze o najważniejszym- dziękuję za komentarze. Jesteście kochani! :*
Bardzo mnie motywujecie do pisania dalszych rozdziałów. :)
Okej to będę kończyć ten dopisek. Dobrego wieczoru i miłego czytania!
Tak na pocieszenie, że nie było o Auslly. :*
Viola Verdas

fajny kiedy next?
OdpowiedzUsuńkiedy next ale teraz ma być o auslly dodaj jeszcze dzisiaj albo jutro
OdpowiedzUsuńBędzie na pewno o Auslly i postaram się. :)
UsuńDodaj szybko next! :D
OdpowiedzUsuńPostaram się :)
UsuńCudowny <333 Nie mogę doczekać się next'a <333
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
Usuńssssssssssssssssssssssuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuppppppppppppppppppppppppppppppppppeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeerrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr ale strajkuje chcemy o auslly chcemy o auslly chcemy o auslly!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńExtraśny
OdpowiedzUsuńLecę dalej