czwartek, 24 kwietnia 2014

Wykreślanka











                                      Odpadła 8. A teraz? Może 13? XD Nie żarcik. :P 1?




Viola Verdas 
 

niedziela, 20 kwietnia 2014

:*









Wszystkim moim czytelnikom życzę Wesołych Świąt i mokrego poniedziałku! :*

 Życzenia skromne ale są. 

                                Proszę dalsza część wykreślanki. Odpadł numer 3. A teraz? Może 8?


A dla wszystkich którzy mają dzisiaj smuteczki:
śmieszne obrazki :*




 


ps. zapraszam na mojego drugiego bloga LINK



 Viola Verdas

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 17 cz.2

17.Leonetta cz. 2 


  Nasze usta już prawie połączyły się w pocałunku, gdy nagle ktoś nam przerwał. Ktoś kogo nie chciałam już spotkać.......


                                                                ~Violetta~ 



    .......Diego. Odsunęłam się od Leona i spojrzałam na niego ( na Diego).Stał tam z tym swoim chytrym uśmieszkiem, który nie wróżył nic dobrego.
-Czego chcesz?! -warknęłam. Nie zamierzałam być miła.
-Ej no nie tak ostro. Chciałem się tylko przywitać ale chyba w czymś ci przeszkodziłem. Nie zapomniałaś mi kogoś przedstawić?- powiedział wskazując na Leona.
-A czemu to cię interesuje?
-No wiesz byłaś i jeszcze będziesz moją dziewczyną. Muszę wiedzieć takie rzeczy.
-Ha ha! Śmieszny jesteś! Masz jeszcze jakąś nadzieję? No to muszę cię zmartwić, bo dla nas nie ma już żadnych szans!
-Chodzi o niego? Tak?! - wskazał na Leona, który przez ten cały czas stał skołowany i przyglądał się naszej kłótni.- Jeśli chcesz mogę to szybko załatwić.
-Diego!!-wycharczałam przez zęby.
Podbiegłam do niego, ścisnęłam za ramię i powiedziałam najciszej jak umiałam.
-Jeśli go tylko tkniesz....... pożałujesz!
-Dobra, wyluzuj piękna.....- nie zdążył dokończyć zdania, bo właśnie tak mocno go walnęłam, że poleciał parę metrów w górę i wylądował 3 metry ode mnie. No to teraz wpadłam. Czemu ja się nie opanowałam?! Przecież wszystkiemu przygląda się Leon!
Diego wstał, otrzepał się i powiedział:
-Do zobaczenia piękna- po czym odszedł
Odwróciłam się w stronę Leona. Chłopak stał przy ławce nadal nie wiedząc co się stało. Podeszłam do niego
-Przepraszam cię. Może już lepiej pójdziemy do domu.
-Yhmm....- tylko to zdołał z siebie wydusić.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w kierunku jego domu. Gdy byliśmy już pod domem Leon w końcu się odezwał:
-A ciebie nie odprowadzić?
- Nie, mieszkam daleko. Zadzwonię po dziewczyny.
-Okej.
-Leon.... było cudownie. Dziękuję ci za wszystko.
-Nie ma sprawy ale...
-....no właśnie ale możemy zapomnieć o tym gościu ? Jak by to nigdy się nie stało, ok?
-O czym ty mówisz?! Ja tam nikogo nie widziałem.- zażartował.
 Później pocałował mnie w policzek i poszedł do domu, a ja ruszyłam w stronę lasu. Tam zdjęłam szpilki i pobiegłam do domu.


                                                       
                                                                     ~Leon~

 Wszedłem do domu. Violetta jest cudowna ale mam wrażenie, że coś przede mną ukrywa. To było trochę dziwne gdy ten gość wyleciał parę metrów w górę po tym jak Viola go walnęła. Czy ona jest aż tak silna? A może......? Nie Verdas to by było głupie.



                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


No hej. Czy ktoś jeszcze czyta? Bo dawno nie pisałam. No ale w końcu jest część druga rozdziału. Mam nadzieję, że się spodoba, a swoja opinie proszę napisać z komentarzu.


            13 kwietnia były urodziny Lodo z tej okazji życzę jej wszystkiego naj naj naj lepszego :*

                             






 Jeszcze wykreślanka :



                                       Odpadł numer 15. Który teraz? Ja głosuje, że 3. A Wy?


I jeszcze jedno ogłoszenie zmieniłam tematykę mojego drugiego bloga. Teraz piszę na nim o Jortini i Raurze. Więc serdecznie na niego zapraszam. Mam nadzieję, że się spodoba.
O to link : http://jortiniandraura.blogspot.com/


Pozdrawiam Was Wesołych Świąt i do napisania! :** 


Viola Verdas 









wtorek, 1 kwietnia 2014

Hłe hłe

Dobrze, a oto link do mojego drugiego bloga   LINK XD.



Powstał on, bo założyłam się z moją koleżanka, a na blogerze Laurą Lynch. Ona mówiła,że go nie stworze, a tu proszę jakie zaskoczenie. XD
A więc będzie opowiadał on o niej i o jej chłopaku. XD ( tak naprawdę  nie są razem ale ja mam bujną wyobraźnie XD)
Więc prolog już niedługo( o ile przeżyje XD) , a rozdział na tym blogu nadal tkwi w miejscu. Ale spokojnie coś wymyśle. :*

Jeszcze dalsza część wykreślanki:



                                       
                                          Odpadła 2. A teraz? Moim zdaniem 3 :3


I do napisania! :*


Viola Verdas

niedziela, 30 marca 2014

......

No witam jak tam? Wiem, że spodziewaliście się rozdziału ale go nie ma. Dlaczego? Bo oczywiście nie mam weny aby go skończyć. -_-  Bo oczywiście na następne rozdziały mam 1000 pomysłów, a na ten nie.Więc trochę musicie jeszcze poczekać. A teraz dalsza część wykreślanki.

Odpadł numer 14.


                                                 A teraz który?



                    Jeszcze proszę aby głosować jeden raz.


No to do napisania.


Viola Verdas

piątek, 21 marca 2014

Wykreślanka

Zapomniałam o wykreślance!

 Odpadł numer 4 i 5. A teraz, który? Może 2?










Viola Verdas 





Rozdział 17 cz.1 + urodziny Tini

17.Leonetta cz.1



                              ~ Violetta ~




   Leżałam na podłodze i zwijałam się ze śmiechu. Przyczyną napadu tej głupawki był nie kto inny jak Król Julian-postać z mojej ulubionej kreskówki ,,Pingwiny z Madagaskaru``, którą właśnie oglądam. Przez ten śmiech nie usłyszałam nawet, że Ally wróciła do domu. Zorientowałam się dopiero gdy ujrzałam ją w wejściu do salonu. Stała tam i patrzyła się na mnie ze zdziwieniem.
-Violetta, wszystko Okej?- spytała.
-Taaa.....Taaak!-wydusiłam przez śmiech.
Dziewczyna popatrzyła na mnie jeszcze wciąż zdziwionym wzrokiem, a później poszła na górę zostawiając mnie samą z kolejnym napadem śmiechu.
                                     
                                                                          * * *

Gdy się uspokoiłam - co nie zaszło prędko, bo ja + głupawka = 1000 zwariowanych pomysłów- weszłam na górę do pokoju Ally.
-Hej. Co tam?- spytałam.
-A nic....-powiedziała zamyślona dziewczyna.
-Na pewno? Bo coś długo byłaś na tym spacerze?-chciałam wyciągnąć z niej informacje.
-Jaaaa.....yyyyy. nooooooo......ten.....noooo.... mmmmmmm.....-próbowała znaleźć wymowkę.
-Okej. To gadaj co przeskrobałaś.
-Ymmmm...nom...tylko jak ci powiem to nie krzycz na mnie. Dobra?
-Ok.
-No, bo......bo......ja.....ten....no......byłam u Austina.
-O tej porze?! Czy ten chłopak nie może spać?! 
-Nie, nie. Byłam u niego jak on spał. Wdarłam się przez okno.....
Spojrzałam na nią zdziwiona, a później wybuchnęłam śmiechem. 
           
                       *Ranek*

Naty wróciła do domu. Okazało się, że z Maxim wszystko w porządku i, że jest już w domu.
    Ally weszła do mojego pokoju i powiedziała, że zajęcia w Studiu są odwołane aż nie naprawią budynku Studia. A wiec mamy dużo wolnego czasu!


                 Siedziałam na kanapie przed telewizorem gdy nagle zadzwonił  mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Leon. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Hej Leon!
-Witaj księżniczko.-przywitał się ze mną. Och jaki on ma słodki głos!
-Widziałeś wiadomość na stronie Studia?!
-Widziałem. Mamy dużo wolnego czasu....... i właśnie dzwonie z tego powodu. Yhmmmm...zastanawiałem się czy......  może......, że może .......
-Tak?- naciskałam, żeby to z siebie wydusił.
-......może chciała byś się dziś spotkać?
-Czy ty zapraszasz mnie na randkę?- spytałam zdziwiona.
-No jeśli nie chcesz to.........
-Nie!- przerwałam mu-Leon chętnie się z tobą  spotkam.
-Ah no to super!- powiedział uradowany- To spotkajmy się w parku. Może być?
-Okej. A o której?
-O 16? Może byc?
-Będę na pewno.
-To do zobaczenia.
Do zobaczenia.-powiedziałam i odłożyłam telefon.
Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!! Idę na randkę z Leonem! Ale ja się cieszę! Ale zaraz? Co ja na siebie włożę? Już od paru lat się z nikim nie spotykałam!
W tej chwili do pokoju weszła Ally
-No hej!-przywitała się.
-Hej.-odpowiedziałam.
-Wiesz tak przez przypadek  podsłuchałam twoją rozmowę z Leonem.......
-Wiesz, że nieładnie podsłuchiwać?- spytałam z wyrzutem na twarzy. 
-No wiem ale nie mogłam się powstrzymać! A i w ogóle to ci gratuluje!!!!!- wrzasnęła i podbiegła mnie przytulić.
-Co się stało?- spytała Naty, która przed chwilą weszła do pomieszczenia.
-Viola idzie na randkę z Leonem!- krzyknęła Ally za  nim zdążyłam coś powiedzieć.
-AAAAaaaaaaa!!- teraz krzyknęła Naty i też przybiegła mnie przytulić.
Dziewczyny ściskały mnie tak przez dobre 10 minut.
    W końcu się uspokoiły.
-To w co się ubierasz?- spytała Natalia.
-Właśnie nie wiem. 
-To na co jeszcze czekasz?! Chodź! Zaraz coś znajdziemy!- krzyknęły dziewczyny i pociągnęły mnie w stronę mojej garderoby.

                                                
                                    * * *
 Przymierzałam właśnie 11 sukienkę i szczerz miałam dosyć.
-A na którą jesteś umówiona?
-Na 16!-krzyknęłam- A ktora jest?!
-13!
-Aha....Spoko!
      
        Gdy wybrałam odpowiedni strój była już 14:30.
-A teraz makijaż!- krzyknęła Ally i posadziła mnie na fotel.


    Efekt końcowy był taki:



















                                                           
                                     * * *

 Dziewczyny właśnie odjechały samochodem- nie pozwoliły mi biec przez las. W sumie to miały rację, bo trudno by mi było biec przez las na wysokich szpilach, a jeszcze mogłaby mi się popsuć fryzura!
Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Był to Leon.
-Witaj piękna.-przywitał się podając mi bukiecik kwiatków- To dla ciebie.
-Dziękuję.- podziękowałam biorąc bukiecik i  pocałowałam Leona w policzek. 
-Jak tam noga?-spytałam, bo przypomniałam sobie o wypadku.
-Już lepiej. To co? Idziemy?
-A gdzie?
-A  niespodzianka.
-Okej.
  

     Szliśmy przez miasto rozmawiając i śmiejąc się. W końcu stanęliśmy przed jakimś budynkiem. Leon otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka. Teraz zobaczyłam, że znajdujemy się w najlepszej restauracji w mieście. Chłopak zaprowadził mnie do stolika, a ja posłusznie usiadłam na krześle. Byłam tak wzruszona, że zdołałam tylko powiedzieć 
-Leon. Nie trzeba było....
-Wszystko dla mojej księżniczki.-powiedział i posłał mi ten swój zniewalający uśmiech.
( Wiem, że wampiry nie muszą jeść ale muszą się jakoś maskować nie? XD-od autora)

                                                         

                                      * * *



Po wyjściu z restauracji ruszyliśmy z powrotem do parku, trzymając się za ręce. Tam usiedliśmy na jednej ławce które znajdowała się pod drzewem. Było cudownie! Siedzieliśmy wtuleni w siebie i patrzyliśmy na zachód słońca. Teraz brakowało tylko jednego. Spojrzeliśmy się na siebie. Rozumieliśmy się bez słów. Zaczęliśmy się do siebie przysuwać. Nasze usta już prawie połączyły się w pocałunku, gdy nagle ktoś nam przerwał. Ktoś kogo nie chciałam już spotkać...........





***********************************************************************************


 No heeeeeeej!!!! W końcu napisałam rozdział! Wiem, że długo to trwało ale za to macie randkę Leonetty!!!!!<3 Mam nadzieję, że się podoba. 
I jak myślicie kto to może być? Zgadujcie i piszcie w komentarzach, a Laura Lynch- która wie kto to jest, ponieważ ,,pomagała'' napisać mi rozdział- niech nie zdradza!!!
A teraz: 
Dziś są urodziny Tini!!!!!!

A wiec życzę jej wszystkiego najlepszego!!!!!
I z tej okazji parę fotek:












 Więc pozdrawiam Was i do napisania. :* 


Viola Verdas