10. Auslly
Ally
Myślałam, że zaraz zapadnę się pod ziemię. Stałam tam, a wszyscy się na mnie gapili. Nie wiedziałam gdzie schować wzrok. Poczułam, że po moim policzku spływają łzy. Już dawno nikt mnie tak nie upokorzył.
Odwróciłam się w stronę drzwi i wybiegłam z budynku. Biegłam przed siebie. Nie wiedziałam dokąd chcę uciec. Wiedziałam tylko jedno. Chcę być jak najdalej od Studia.
Austin
Stałem na korytarzu i wpatrywałem się w miejsce w, którym przed chwilą stała Ally. Chciałem za nią wybiec ale byłem tak zszokowany, że nie mogłem się ruszyć.
Naty wybiegła ze Studia za dziewczyną, a Violetta podeszła do Diego.
-Zadowolony!- wrzasnęła mu prosto do ucha.
-Z czego?- wyszczerzył się chłopak.
-Z tego, że zrujnowałeś Ally życie!- wydarła się.
-Ale ja jej dałem przysługę. Powiedziałem to za nią.
-PRZYSŁUGĘ! O jakiś ty hojny. Skąd wiesz, że tego chciała!
- Wiem , wiem. Dziękuję. A poza tym wczoraj.....
Nagle dziewczyna popchnęła chłopaka. Ten szybko wstał i złapał ją w tali. Spojrzałem w stronę Leona- widać, że chłopak był zazdrosny. Violetta próbowała wydostać się z jego uścisku lecz on był za silny. Wszyscy przyglądali się temu zdarzeniu aż nie przybiegł Pablo.
-Hej! Co się tu dzieje! Puść ją!- krzyknął do Diega. Chłopak posłusznie puścił dziewczynę.
-O ile mi się wydaje ty nie chodzisz do Studia?- zapytał Pablo chłopaka.
-Tak ale....
-Więc co tu robisz? Zmykaj stąd!
Diego zwrócił się w stronę wyjścia. Gdy już był koło drzwi odwrócił się i puścił do Violetty oczko, a ona spiorunowała go wzrokiem.
-A wy na co się gapicie?! Do klas! Zaraz lekcje!- krzyknął Pablo, a wszyscy się rozeszli.
Rozglądałem się za Naty. Chciałem się jej spytać co z Ally. Niestety nigdzie jej nie znalazłem. Zobaczyłem tylko Violette do , której podbiegł Leon i spytał się czy wszystko w porządku.
*Lekcja*
Siedziałem na lekcji śpiewu i nie mogłem się skupić. Cały czas wypatrywałem Ally. Chciałem jej powiedzieć, że też coś do niej czuję. Martwiłem się czy coś się jej nie stało.
Nagle do sali wbiegła Naty. Miałem nadzieję, że Ally wejdzie za nią niestety nie. Była sama.
-Przepraszam za spóźnienie.- powiedziała i usiadła na wolnym miejscu.
Po lekcji szybko złapałem Natalię:
-I jak wiesz gdzie jest Ally?- spytałem.
- Nie. Nie wiem. Po lekcjach poszukam jej z Violettą.- od powiedziała.
-Mogę poszukać jej z wami?
-No nie wiem. Nie sądzę żeby....
-Proszę. Muszę powiedzieć jej coś ważnego, a poza tym bardzo się o nią martwię.-zrobiłem maślane oczka.
-No dobra. To po lekcjach jesteśmy umówieni.
~~~~~~~~~~~~~~
Lekcje mijały w tępie ślimaka. Bardzo się martwiłem o Ally ale nie mogłem wyjść z lekcji. Jedyne co mnie uspakajało była to torba żelków, które i tak powoli mi się kończyły.
*Po lekcjach*
Wyszedłem z Natalią i Maxim ze Studio. Przed budynkiem czekali już na nas Violetta i Leon. Poszukiwania zaczęliśmy od domu dziewczyn lecz tam nie było Ally. Dalej poszliśmy na miasto. Szukaliśmy wszędzie! Chyba w każdym sklepie i zakamarku. Lecz i tam jej nie było. Czarne myśli przeleciały mi przez głowę ale postarałem się je szybko rozwiać, bo nadal miałem nadzieję, że nic jej nie jest.
Było już po dwudzieste. Aby szybciej ją znaleźć podzieliliśmy się na dwie grupy. Violetta poszła z Leonem natomiast ja z Naty i Maxim. Szliśmy przez piaszczystą drogę, która rozlegała się za miastem, a ja byłem już na skraju załamania nerwowego gdy nagle coś mi się przypomniało. Nie dawno szedłem tą samą drogą. Przechodziłem wtedy przy lesie i tam zobaczyłem Ally przy jednym z drzew. Na pewno jest tam! Po tym olśnieniu szybko pobiegłem w tamtą stronę nie zwracając uwagi na krzyki przyjaciół. Wbiegłem w ciemny gąszcz i.... zobaczyłem tam Ally!
Ally
Siedziałam pod moim ulubionym drzewem. To tu przychodziły mi pomysły na nowe piosenki. Nagle usłyszałam czyjeś kroki. Odwróciłam się w tamtą stronę. Był to Austin! Patrzył na mnie swoimi pięknymi czekoladowymi oczami. Uśmiechnął się do mnie i kucnął.
-Martwiłem się o ciebie.- powiedział. Ja tylko spojrzałam na niego zdziwiona.
-Słuchaj chciałem zapytać. To co mówił ten chłopak. To była prawda?- zapytał.
-Yhmmm...- nie wiedziałam co od powiedzieć.
-Tylko powiedz szczerze chce mieć jasność.Podobam Ci się czy nie?
-T T t...- zebrałam się na odwagę- Tak.- wydusiłam to z siebie.- Ale wiem, że to bez znaczenia przecież ty nic do mnie nie czujesz.
-Co?! Podobasz mi się! Podobasz mi się odkąd pierwszy raz cię ujrzałem! Szaleję za Tobą!- krzyczał uradowany.
-Na serio?- spytałam zdziwiona.
-Na serio.-od powiedział Austin.
Chłopak zbliżył się do mnie. Przestraszyłam się. On chce mnie pocałować! A jeśli nie wytrzymam! Jeśli coś mu zrobię....!
Uspokoiłam się bo nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku. Teraz mam pewność, że nic nie jestem w stanie mu zrobić...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Awwwwwwwwwwwwww! <3 Jest Auslly. <3 Nie wiem jak Wam ale końcówka mnie się bardzo podoba. :3
Bardzo Wam dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem. Jesteście kochani. <3 Bardzo się cieszę, że mam takich wspaniałych Czytelników. :*
Rozdział postaram się dodać jak najszybciej bo ostatnio mam tak dobrą wenę, że rozdziały piszą się same. :D
Mam taki genialny pomysł na to jak spiknąć Leonette. Będzie tak, że......
Ale co ja wam będę pisać dowiecie się nie długo. XD
Ok to do napisania. :*
Viola Verdas