20.Leonetta
~Violetta~
Stoję właśnie z Leonem na środku korytarza i przyglądam się dziwnej sytuacji, która przed chwilą zaszła. Mianowicie : Naty wybiegła z sali z płaczem,a za nią pobiegł Maxi, później Ally wrzeszczy na cały korytarz i też wybiega z płaczem. Co jest??!!
-Dobra ja idę złapać Ally zanim zrobi coś głupiego, a ty idziesz do Austina. Jasne??-powiedziałam.
-Tak jest.-odpowiedział Leon i każde z nas poszło w swoją stronę.
Idę przez całe miasto, bo pani Ally nie raczy się zatrzymać. No zaraz mnie coś trafi. Gdzie ona biegnie???
Szłam zamyślona gdy nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Przepraszam....-powiedziałam i już miałam go wymijać gdy on złapał mnie za nadgarstek.
Spojrzałam na niego i w tym momencie mnie zatkało.
-Co Violetta? Nie poznajesz mnie??
-Federico???-spytałam z niedowierzaniem.
-No, a kto inny.-powiedział uśmiechnięty chłopak.
-Ale ale ale ty przecież zostałeś. Nie chciałeś mnie znać i..i...i...
-Violetta uświadomiłem sobie, że to nie była twoja wina. Źle postąpiłem i chciałem cię przeprosić. Nie powinienem był tak reagować. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką.
-Fede....-łzy napłynęły mi do oczu.
Nie namyślając się długo rzuciłam się mu na szyję. Trwaliśmy w tym uścisku z jakieś 5 minut. Byłam prze szczęśliwa. Odzyskałam mojego najlepszego przyjaciela. Z tego wszystkiego zapomniałam, że miałam iść za Ally. W końcu się od siebie oderwaliśmy.
-Fede przepraszam cię ale muszę znaleźć Ally.
-A coś się stało. Może ci pomóc???
-Było by miło.- uśmiechnęłam się.
-No to gdzie najpierw??
-W tamtą stronę.-wskazałam kierunek.
Szliśmy i rozmawialiśmy. Opowiadaliśmy co się zmieniło w naszym życiu itd. W końcu znaleźliśmy się przed lasem. Tak przed tym samym gdzie Auslly pierwszy raz się całowała.
-Poczekaj tu.-powiedziałam do Fede i zanurzyłam się w gąszczu drzew.
Nie myliłam się. Ally siedziała pod drzewem i głośno płakała.
-Ally...-szepnęłam cicho.
-Idź! Chcę być sama!
-Ally chciałam się dowiedzieć co się stało.-podeszłam do dziewczyny.
-Bo...bo... ja się pokłóciłam z Austinem i się rozstaliśmy!-krzyknęła i zaczęła jeszcze głośniej szlochać. Przytuliłam ją i pozwoliłam się jej wypłakać. Gdy już się trochę uspokoiła zapytałam:
-A powiesz mi o co się pokłóciliście??
Ally opowiedziała mi całe zdarzenie. Nie mogłam uwierzyć. Austin całował się z inną??!! Co za palant! (przepraszam za wyzwiska XD~od autora) Ooo ja już z nim prze prowadzę rozmowę.
-Hallo! Jest tu kto??- usłyszałam głos Federico.
-Kto to ? -spytała zdziwiona Ally.
-A właśnie z tego wszystkiego zapomniałam ci powiedzieć, że przyjechał...
-FEDERICO!!!-krzyknęła dziewczyna. Spojrzałam się za siebie i ujrzałam Fede wynurzającego się z zza krzaków.
-Hej Ally. Dawno cię nie widziałem.
-Ja też.
-No i właśnie o tym ci zapomniałam powiedzieć. Przyjechał Fede i się pogodziliśmy.
-Chociaż jedna dobra wiadomość.-uśmiechnęła się blado Ally i przytuliła nas.
-A gdzie będziesz mieszkał?-spytałam.
-W hotelu...
-Co?! Nie nie nie! Nie pozwolę ci zamieszkać w hotelu. Będziesz mieszkał u nas! Prawda Ally? -zrobiłam słodziutkie oczka.
-No oczywiście, że tak.
-Nie chciałbym się narzucać...
-Ależ co ty wygadujesz! Mieszkasz z nami i koniec!
-Dzięki to miło z waszej strony.
-Ok Ally trzeba iść, bo się pewnie o nas martwią.
-Kto?-spytała ponuro.
-Nauczyciele,przyjaciele...
-Ja tam nie wracam!
-No dobra to ja wrócę, a ty pójdziesz z Fede do domu.
-Ok.
Wstałam.
-To do zobaczenia!-krzyknęłam i ruszyłam w wyznaczonym kierunku.
~ pół godziny później~
Byłam już przed budynkiem Studia gdy nagle zobaczyłam Austina. Nie namyślając się długo podeszłam do niego i walnęłam go z plaskacza.
-Za co?!-spytał zdezorientowany chłopak.
-Za to, że całowałeś się z inną!-krzyknęłam i walnęłam go drugi raz.
-A to??!
-Za to, że tak bardzo zraniłeś tym Ally.
Chciałam walnąć go trzeci raz ale podbiegł Leon i złapał mnie za rękę.
-Co ty robisz?
-Daję mu nauczkę, że lepiej nie ranić mojej siostry.
-Nawet nie wiesz co się stało.-powiedział wkurzony Austin.
Spojrzałam na niego podirytowaną miną.
-Po pierwsze nie całowałem innej to ona się na mnie rzuciła. Po drugie to Ally całowała się z Maxim.
-Nie całowała tylko ktoś ich na siebie popchnął!
Nastała niezręczna cisza.
-Przepraszam...-szepnęłam.
-Ja też....-powiedział Austin.
-To nie mnie powinieneś przeprosić tylko Ally.
-Powinienem ale ona też powinna mnie przeprosić.-rzucił chłopak po czym odszedł.
Nie wiedziałam co robić. Byłam już strasznie pod denerwowana. Leon jakby to wyczuł. Objął mnie ramieniem, a ja się w niego wtuliłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest rozdział. Hm... jeśli mam być szczera to mi się nie podoba. Wydaje mi się taki zagmatwany. Ale to moja opinia. Może komuś się spodoba.
Oj coś czuję, że fanki Auslly zrobią mi dziś nalot na dom XD. Proszę nie zabijajcie mnie. :P
Dobra kończę. Rozdział..... jak będzie wena i czas to będzie i rozdział. :D
No to papatki :*
Viola Verdas