niedziela, 20 kwietnia 2014

:*









Wszystkim moim czytelnikom życzę Wesołych Świąt i mokrego poniedziałku! :*

 Życzenia skromne ale są. 

                                Proszę dalsza część wykreślanki. Odpadł numer 3. A teraz? Może 8?


A dla wszystkich którzy mają dzisiaj smuteczki:
śmieszne obrazki :*




 


ps. zapraszam na mojego drugiego bloga LINK



 Viola Verdas

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 17 cz.2

17.Leonetta cz. 2 


  Nasze usta już prawie połączyły się w pocałunku, gdy nagle ktoś nam przerwał. Ktoś kogo nie chciałam już spotkać.......


                                                                ~Violetta~ 



    .......Diego. Odsunęłam się od Leona i spojrzałam na niego ( na Diego).Stał tam z tym swoim chytrym uśmieszkiem, który nie wróżył nic dobrego.
-Czego chcesz?! -warknęłam. Nie zamierzałam być miła.
-Ej no nie tak ostro. Chciałem się tylko przywitać ale chyba w czymś ci przeszkodziłem. Nie zapomniałaś mi kogoś przedstawić?- powiedział wskazując na Leona.
-A czemu to cię interesuje?
-No wiesz byłaś i jeszcze będziesz moją dziewczyną. Muszę wiedzieć takie rzeczy.
-Ha ha! Śmieszny jesteś! Masz jeszcze jakąś nadzieję? No to muszę cię zmartwić, bo dla nas nie ma już żadnych szans!
-Chodzi o niego? Tak?! - wskazał na Leona, który przez ten cały czas stał skołowany i przyglądał się naszej kłótni.- Jeśli chcesz mogę to szybko załatwić.
-Diego!!-wycharczałam przez zęby.
Podbiegłam do niego, ścisnęłam za ramię i powiedziałam najciszej jak umiałam.
-Jeśli go tylko tkniesz....... pożałujesz!
-Dobra, wyluzuj piękna.....- nie zdążył dokończyć zdania, bo właśnie tak mocno go walnęłam, że poleciał parę metrów w górę i wylądował 3 metry ode mnie. No to teraz wpadłam. Czemu ja się nie opanowałam?! Przecież wszystkiemu przygląda się Leon!
Diego wstał, otrzepał się i powiedział:
-Do zobaczenia piękna- po czym odszedł
Odwróciłam się w stronę Leona. Chłopak stał przy ławce nadal nie wiedząc co się stało. Podeszłam do niego
-Przepraszam cię. Może już lepiej pójdziemy do domu.
-Yhmm....- tylko to zdołał z siebie wydusić.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w kierunku jego domu. Gdy byliśmy już pod domem Leon w końcu się odezwał:
-A ciebie nie odprowadzić?
- Nie, mieszkam daleko. Zadzwonię po dziewczyny.
-Okej.
-Leon.... było cudownie. Dziękuję ci za wszystko.
-Nie ma sprawy ale...
-....no właśnie ale możemy zapomnieć o tym gościu ? Jak by to nigdy się nie stało, ok?
-O czym ty mówisz?! Ja tam nikogo nie widziałem.- zażartował.
 Później pocałował mnie w policzek i poszedł do domu, a ja ruszyłam w stronę lasu. Tam zdjęłam szpilki i pobiegłam do domu.


                                                       
                                                                     ~Leon~

 Wszedłem do domu. Violetta jest cudowna ale mam wrażenie, że coś przede mną ukrywa. To było trochę dziwne gdy ten gość wyleciał parę metrów w górę po tym jak Viola go walnęła. Czy ona jest aż tak silna? A może......? Nie Verdas to by było głupie.



                ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


No hej. Czy ktoś jeszcze czyta? Bo dawno nie pisałam. No ale w końcu jest część druga rozdziału. Mam nadzieję, że się spodoba, a swoja opinie proszę napisać z komentarzu.


            13 kwietnia były urodziny Lodo z tej okazji życzę jej wszystkiego naj naj naj lepszego :*

                             






 Jeszcze wykreślanka :



                                       Odpadł numer 15. Który teraz? Ja głosuje, że 3. A Wy?


I jeszcze jedno ogłoszenie zmieniłam tematykę mojego drugiego bloga. Teraz piszę na nim o Jortini i Raurze. Więc serdecznie na niego zapraszam. Mam nadzieję, że się spodoba.
O to link : http://jortiniandraura.blogspot.com/


Pozdrawiam Was Wesołych Świąt i do napisania! :** 


Viola Verdas 









wtorek, 1 kwietnia 2014

Hłe hłe

Dobrze, a oto link do mojego drugiego bloga   LINK XD.



Powstał on, bo założyłam się z moją koleżanka, a na blogerze Laurą Lynch. Ona mówiła,że go nie stworze, a tu proszę jakie zaskoczenie. XD
A więc będzie opowiadał on o niej i o jej chłopaku. XD ( tak naprawdę  nie są razem ale ja mam bujną wyobraźnie XD)
Więc prolog już niedługo( o ile przeżyje XD) , a rozdział na tym blogu nadal tkwi w miejscu. Ale spokojnie coś wymyśle. :*

Jeszcze dalsza część wykreślanki:



                                       
                                          Odpadła 2. A teraz? Moim zdaniem 3 :3


I do napisania! :*


Viola Verdas

niedziela, 30 marca 2014

......

No witam jak tam? Wiem, że spodziewaliście się rozdziału ale go nie ma. Dlaczego? Bo oczywiście nie mam weny aby go skończyć. -_-  Bo oczywiście na następne rozdziały mam 1000 pomysłów, a na ten nie.Więc trochę musicie jeszcze poczekać. A teraz dalsza część wykreślanki.

Odpadł numer 14.


                                                 A teraz który?



                    Jeszcze proszę aby głosować jeden raz.


No to do napisania.


Viola Verdas

piątek, 21 marca 2014

Wykreślanka

Zapomniałam o wykreślance!

 Odpadł numer 4 i 5. A teraz, który? Może 2?










Viola Verdas 





Rozdział 17 cz.1 + urodziny Tini

17.Leonetta cz.1



                              ~ Violetta ~




   Leżałam na podłodze i zwijałam się ze śmiechu. Przyczyną napadu tej głupawki był nie kto inny jak Król Julian-postać z mojej ulubionej kreskówki ,,Pingwiny z Madagaskaru``, którą właśnie oglądam. Przez ten śmiech nie usłyszałam nawet, że Ally wróciła do domu. Zorientowałam się dopiero gdy ujrzałam ją w wejściu do salonu. Stała tam i patrzyła się na mnie ze zdziwieniem.
-Violetta, wszystko Okej?- spytała.
-Taaa.....Taaak!-wydusiłam przez śmiech.
Dziewczyna popatrzyła na mnie jeszcze wciąż zdziwionym wzrokiem, a później poszła na górę zostawiając mnie samą z kolejnym napadem śmiechu.
                                     
                                                                          * * *

Gdy się uspokoiłam - co nie zaszło prędko, bo ja + głupawka = 1000 zwariowanych pomysłów- weszłam na górę do pokoju Ally.
-Hej. Co tam?- spytałam.
-A nic....-powiedziała zamyślona dziewczyna.
-Na pewno? Bo coś długo byłaś na tym spacerze?-chciałam wyciągnąć z niej informacje.
-Jaaaa.....yyyyy. nooooooo......ten.....noooo.... mmmmmmm.....-próbowała znaleźć wymowkę.
-Okej. To gadaj co przeskrobałaś.
-Ymmmm...nom...tylko jak ci powiem to nie krzycz na mnie. Dobra?
-Ok.
-No, bo......bo......ja.....ten....no......byłam u Austina.
-O tej porze?! Czy ten chłopak nie może spać?! 
-Nie, nie. Byłam u niego jak on spał. Wdarłam się przez okno.....
Spojrzałam na nią zdziwiona, a później wybuchnęłam śmiechem. 
           
                       *Ranek*

Naty wróciła do domu. Okazało się, że z Maxim wszystko w porządku i, że jest już w domu.
    Ally weszła do mojego pokoju i powiedziała, że zajęcia w Studiu są odwołane aż nie naprawią budynku Studia. A wiec mamy dużo wolnego czasu!


                 Siedziałam na kanapie przed telewizorem gdy nagle zadzwonił  mój telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił Leon. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę.
-Hej Leon!
-Witaj księżniczko.-przywitał się ze mną. Och jaki on ma słodki głos!
-Widziałeś wiadomość na stronie Studia?!
-Widziałem. Mamy dużo wolnego czasu....... i właśnie dzwonie z tego powodu. Yhmmmm...zastanawiałem się czy......  może......, że może .......
-Tak?- naciskałam, żeby to z siebie wydusił.
-......może chciała byś się dziś spotkać?
-Czy ty zapraszasz mnie na randkę?- spytałam zdziwiona.
-No jeśli nie chcesz to.........
-Nie!- przerwałam mu-Leon chętnie się z tobą  spotkam.
-Ah no to super!- powiedział uradowany- To spotkajmy się w parku. Może być?
-Okej. A o której?
-O 16? Może byc?
-Będę na pewno.
-To do zobaczenia.
Do zobaczenia.-powiedziałam i odłożyłam telefon.
Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!! Idę na randkę z Leonem! Ale ja się cieszę! Ale zaraz? Co ja na siebie włożę? Już od paru lat się z nikim nie spotykałam!
W tej chwili do pokoju weszła Ally
-No hej!-przywitała się.
-Hej.-odpowiedziałam.
-Wiesz tak przez przypadek  podsłuchałam twoją rozmowę z Leonem.......
-Wiesz, że nieładnie podsłuchiwać?- spytałam z wyrzutem na twarzy. 
-No wiem ale nie mogłam się powstrzymać! A i w ogóle to ci gratuluje!!!!!- wrzasnęła i podbiegła mnie przytulić.
-Co się stało?- spytała Naty, która przed chwilą weszła do pomieszczenia.
-Viola idzie na randkę z Leonem!- krzyknęła Ally za  nim zdążyłam coś powiedzieć.
-AAAAaaaaaaa!!- teraz krzyknęła Naty i też przybiegła mnie przytulić.
Dziewczyny ściskały mnie tak przez dobre 10 minut.
    W końcu się uspokoiły.
-To w co się ubierasz?- spytała Natalia.
-Właśnie nie wiem. 
-To na co jeszcze czekasz?! Chodź! Zaraz coś znajdziemy!- krzyknęły dziewczyny i pociągnęły mnie w stronę mojej garderoby.

                                                
                                    * * *
 Przymierzałam właśnie 11 sukienkę i szczerz miałam dosyć.
-A na którą jesteś umówiona?
-Na 16!-krzyknęłam- A ktora jest?!
-13!
-Aha....Spoko!
      
        Gdy wybrałam odpowiedni strój była już 14:30.
-A teraz makijaż!- krzyknęła Ally i posadziła mnie na fotel.


    Efekt końcowy był taki:



















                                                           
                                     * * *

 Dziewczyny właśnie odjechały samochodem- nie pozwoliły mi biec przez las. W sumie to miały rację, bo trudno by mi było biec przez las na wysokich szpilach, a jeszcze mogłaby mi się popsuć fryzura!
Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Był to Leon.
-Witaj piękna.-przywitał się podając mi bukiecik kwiatków- To dla ciebie.
-Dziękuję.- podziękowałam biorąc bukiecik i  pocałowałam Leona w policzek. 
-Jak tam noga?-spytałam, bo przypomniałam sobie o wypadku.
-Już lepiej. To co? Idziemy?
-A gdzie?
-A  niespodzianka.
-Okej.
  

     Szliśmy przez miasto rozmawiając i śmiejąc się. W końcu stanęliśmy przed jakimś budynkiem. Leon otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka. Teraz zobaczyłam, że znajdujemy się w najlepszej restauracji w mieście. Chłopak zaprowadził mnie do stolika, a ja posłusznie usiadłam na krześle. Byłam tak wzruszona, że zdołałam tylko powiedzieć 
-Leon. Nie trzeba było....
-Wszystko dla mojej księżniczki.-powiedział i posłał mi ten swój zniewalający uśmiech.
( Wiem, że wampiry nie muszą jeść ale muszą się jakoś maskować nie? XD-od autora)

                                                         

                                      * * *



Po wyjściu z restauracji ruszyliśmy z powrotem do parku, trzymając się za ręce. Tam usiedliśmy na jednej ławce które znajdowała się pod drzewem. Było cudownie! Siedzieliśmy wtuleni w siebie i patrzyliśmy na zachód słońca. Teraz brakowało tylko jednego. Spojrzeliśmy się na siebie. Rozumieliśmy się bez słów. Zaczęliśmy się do siebie przysuwać. Nasze usta już prawie połączyły się w pocałunku, gdy nagle ktoś nam przerwał. Ktoś kogo nie chciałam już spotkać...........





***********************************************************************************


 No heeeeeeej!!!! W końcu napisałam rozdział! Wiem, że długo to trwało ale za to macie randkę Leonetty!!!!!<3 Mam nadzieję, że się podoba. 
I jak myślicie kto to może być? Zgadujcie i piszcie w komentarzach, a Laura Lynch- która wie kto to jest, ponieważ ,,pomagała'' napisać mi rozdział- niech nie zdradza!!!
A teraz: 
Dziś są urodziny Tini!!!!!!

A wiec życzę jej wszystkiego najlepszego!!!!!
I z tej okazji parę fotek:












 Więc pozdrawiam Was i do napisania. :* 


Viola Verdas



niedziela, 16 marca 2014

Przeprosiny i takie cośki :P

  

       Chciałam Was bardzo przeprosić. Rozdziału nie ma i nie ma, a Wy pewnie czekacie i czekacie ( o ile jeszcze ktoś tu wchodzi) .
 Rozdział piszę na razie w zeszycie, bo nie mam ostatnio czasu wchodzić na bloggera- szkoła -_- -pewnie bym go dziś tu napisała ale nie umiem  jakoś ubrać w słowa tego mojego  pomysłu. :(
A więc jeszcze raz przepraszam, że znowu zawaliłam sprawę, a Tym którzy jeszcze tu wchodzą bardzo dziękuję, bo w końcu mam 6721 wyświetleń. :* Dzięki!!!!


  No dobra a teraz mam tu takie coś, a mianowicie wykreślankę:




                                                   (nie chwaląc się sama ją zrobiłam XD)
                              



I jeszcze jedno ogłoszenie:



    26 lutego Alba Rico miała urodziny-Sto Lat!!! :D

                      I z tej o to okazji parę fotek:




                          









A teraz historia pewnej gumki:

Pewnego dnia mama mojej koleżanki znalazła gumkę za łóżkiem. Postanowiła, że da ją swojej córce. Od tej pory gumka nie była już sama.
                                                     The end


    Historia oparta na faktach, opowiedziana przez moją przyjaciółkę, a na bloggerze-Laurę Lynch!!!


 A więc dio napisania! :*


  PS. Mam jeszcze pytanie, bo zmieniłam nagłówek i chciałam się spytać czy Wam się podoba? :)