Rozdział 15
15. Naxi
Naty
Siedziałam z Ally na kanapie i oglądałam jakieś durne telenowele. Ally przetarła oczy. Były czerwone i spuchnięte od płaczu. Nie rozumiem jej, jak przy takim dziadostwie można płakać! To jest bardziej śmieszne niż smutne! Dziewczyna ryczy bo jej miłość właśnie zginęła! ojojoj! Przecież kochała dwóch kolesi i nie wiedziała którego wybrać! A teraz ma ułatwione zadanie! Wybierze tego który żyje! Proste i logiczne!
Ally kolejny raz wytarła oczy. Nagle usłyszałyśmy silnik samochodu. No na reszcie, Violetta! Teraz to się doigrała! Zabrała samochód i musiałyśmy wracać na piechotę. Chociaż nie było to takie złe biorąc pod uwagę, że szybko biegamy. Ale i tak musiałyśmy iść przez pół miasta aby dojść na skraj lasu.
Violetta weszła do domu i zamknęła drzwi.
-Violetta!- wrzasnęłam, a ona zwróciła na mnie swój rozkojarzony wzrok. - Gdzieś Ty się podziewała?!
-Ymmm. co mówiłaś?- spytała nadal bujając w obłokach.
-Pytam się co było tak ważnego, że musiałaś zabrać nam samochód?!- powiedziałam poirytowana.
-A... a.. booo.... Leon miał wypadek i... i... ja pojechałam do szpitala, a później go odwiozłam do domu....
-A nie mogłaś nas uprzedzić? Nie wiemy co się z Tobą dzieje i w ogóle!!
-Ale ja wysyłałam do Ally sms-a.-powiedziała zdziwionym głosem.
-Ally!!! Czemu nie odebrałaś sms-a od Violetty?!-krzyknęłam.
Dziewczyna wyrwana z "matrixa" podeszła do mnie.
-Co?-spytała rozkojarzona.
-Jeju!!!! Czy tylko ja w tym domu nie śpię?! Violetta i Ty bujacie w obłokach! Co się dzieje?! Pytam się czemu nie odebrałaś sms-a od Violi?!- wydarłam się naprawdę poirytowana.
-Bo mam wyciszony telefon.- wydukała dziewczyna.
-Wszystko jasne.....- powiedziałam.- okej Viola następnym razem napisz do mnie. A teraz powiedz czy nic nie jest Leonowi.
-Nie nic wrócił już do domu ale pewnie nie będzie go jutro w szkole.-powiedziała smutna.
-Dobrze, że nic mu nie jest. A tak właściwie co się stało?
- Potrącił go samochód.... bo...- nie dokończyła Viola.
-..bo....?- spróbowałam wydobyć z niej informacje.
-..bo... zobaczył jak pocałował mnie..... Diego.
-Co?! Ten dureń Cię pocałował?! Popamięta mnie!
-Spoko. Już dostał za swoje.- powiedziała nadal zamyślona.
-Więc omówiłyśmy sprawę wypadku, ale nie powiedziałaś mi czemu jesteś tak zamyślona.
-Hmm...?- spytała znów rozkojarzona.
-Pytałam o czym myślisz!
-A bo...bo.. Leon.....i ja ..... się......pocałowaliśmy.-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Co?! Całowałaś się z Leonem?!- wrzasnęła Ally odrywając się od telewizora.
-Tak!- krzyknęła Viola z uśmiechem.
-Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!-wrzasnęłyśmy. A później zaczęłyśmy się przytulać.
*Rano w Studio*
Siedziałam z dziewczynami w sali i czekałyśmy na Angie. Gdy w końcu przyszła wszyscy umilkli i zajęli miejsca.
-No to jak wam idzie pisanie piosenek?- zapytała.
Co? Jakich piosenek?! Zaraz? Zapomniałam!!! Przecież Angie dobrała nas w pary! Mamy napisać piosenkę! Kompletnie o tym zapomniałam! Muszę się jakoś dogadać z Maxim.
-Dobrze.Ludmiła poprosiła mnie o to, abym pozwoliła jej zaśpiewać na dzisiejszych zajęciach piosenkę. A więc Ludmiło, zapraszam Cię na scenę.
Blondynka wstała z uniesioną głową i weszła na scenę. Z głośników wydobyły się pierwsze dźwięki, a dziewczyna zaczęła śpiewać.
Powiem jedno może i jest wredna ale śpiewa świetnie!
Nagle do naszych uszu dobiegł przeraźliwy dźwięk. To był alarm pożarowy.
-Pali się!!!!!!!- usłyszałam krzyk na korytarzu.
-Dzieci szybko chodźcie za mną!- krzyknęła Angie, a wszyscy posłusznie wyszli za nią.
Przed studiem zrobił się wielki zamęt. Wszyscy wybiegli przed budynek. Nauczyciele ustawiali uczniów klasami i liczyli czy są wszyscy. Zobaczyłam, że do Ally podbiegł Austin ale nigdzie nie widziałam Maxiego. Zaczęłam się niepokoić i nerwowo rozglądać za chłopakiem. Nigdzie go nie widziałam. Wpadłam w panikę, a moje oczy zaczynały się szklic. Dziewczyny chyba to zauważyły bo podbiegły do mnie i spytały:
-Naty co się stało?!
-Bo... nigdzie nie ma Maxiego.-powiedziałam załamana.
-Spokojnie na pewno gdzieś j....- nie dokończyły zdania bo usłyszałyśmy krzyk.
-Nie ma Mxiego!-ktoś wrzasnął.
Poczułam jak moje nogi się pode mną uginają. Zaczęłam panikować lecz szybko się opanowałam, ponieważ tak nie pomogę Maxiemu. Ruszyłam w stronę płonącego budynku. Przemknęłam przy nauczycielach tak aby mnie nie zauważyli i poszłam na tyły Studio. Podeszłam do małego okienka zbiłam je nogą.
-Co ty robisz?-zapytały dziewczyny, które jak widać poszły za mną.
-Idę ratować Maxiego niewidać?!
-Naty, a jak go tam nie ma? Może wyszedł tylko jest gdzieś indziej. Poza tym jeśli tam jest znajdą go strażacy.- mówiła Violetta.
-Ja wiem,że on tam jest! A gdy strażacy go znajdą może być już za późno! A teraz mnie osłaniajcie.-powiedziałam i wślizgnęłam się przez okienko.
-Uważaj na siebie.-powiedziała Ally, a ja ruszyłam w głąb budynku.
Wszędzie było pełno dymu, a budynek wyglądał jak pobojowisko.
Zaraz, Maxi miał teraz wolną godzinę,a więc pewnie był w....sali do tańca! Pobiegłam w stronę pomieszczenia. Nie myliłam się, Maxi siedział, na wpół przytomny, oparty o ścianę.
-Maxi!!!!-wydarłam się i podbiegłam do chłopaka.
-Natalia? Co ty tu robisz?-zapytał słabym głosem.
-Ratuję Cię.-powiedziałam i podniosłam chłopaka z podłogi.
-A jeśli Ci się coś stanie?
-Nic mi nie będzie.-powiedziałam i ruszyłam z Nim w stronę wyjścia.
Szliśmy powoli,ponieważ Maxi nie mógł iść o własnych siłach. Ciągle Go podtrzymywałam.
Doszliśmy do wyjścia. Otworzyłam drzwi i.....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tam dam dam!!!
No i nareszcie! Jest rozdział! Cieszę się jak nie wiem, że go napisałam!:D
Wiem miałam chwilę zacięcia ale to przez ten powrót do szkoły. Strasznie dużo tej nauki. XD Nauczyciele na dzień dobry już pozapowiadali sprawdziany i kartkówki. XD
OOOOOOk! Sprawę rozdziału pozostawiam Wam do oceny. I mam nadzieję, że ktoś jeszcze czyta ten blog po długiej mojej nieobecności.:/
A teraz obrazek, który mnie powala XD:
hahaha XD
PS. Nie wiem kiedy next. :(
Viola Verdas
Świetny! Naty ratuje Maxiego?! To takie słodkie! *♡*
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńŚliczny <33
OdpowiedzUsuńCzekam na next <3
Piszesz świetnie :**
Dziękuję :**
UsuńGenialne, takie kochane! Czekam na next i dziękuję, że weszłaś na mojego bloga i dodałaś komentarz. <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńNie ma za co.
Masz świetnego blog. *-*
Świetny! Naxi! <3 Czekam na next! <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńNwm kiedy rozdział bo komputer mi się popsuł, a komentarze pisze z komórki
Suuuuuuuuuuuuupeeeeeeeeeeeeeeeer!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czekam na next a tak wogle to:zostałaś nominowana do LBA szczegóły na moim blogu: auslly-ture-story.blogspot.com gratulacje:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
Usuńi Dziękuję :*
XD
Fajny ;) Bardzo podoba mi się zdjęcie ;D
OdpowiedzUsuńCzekam na next
violletta-fanfiction.blogspot.com
Dziękuję. :*
UsuńWeszłam na twojego bloga i jest świetny! Bardzo mnie zaciekawiłaś i na pewno będę często go odwiedzać.
Pozdrawiam. :*
Extra ._.
OdpowiedzUsuńCudo *.*
Naty ratuje Maxi'ego <33
Czekam na next =)
Jak masz czas to wpadnij
http://siesporamorfedemila.blogspot.com/
Dziękuję. :*
UsuńŚwietny blog. :3
Na pewno będę czytać. :)
Kochana, wiem, że już komentowałam, ale zapraszam Cię na mojego drugiego, nowego bloga. Tematyka w prawdzie nie związana z Violettą, ale byłoby mi miło, gdybyś weszła. <3
OdpowiedzUsuńmuzyka-mordercy.blogspot.com
Oj tam oj tam można dodać i dwa komentarze. xd
UsuńWeszłam na bloga i jest ciudowny.
Zaczyna się ciekawie i oby było tak dalej. :)
Super ! A można wiedzeć kiedy Ci naprawią komputer ? I wogulę kiedy będzie next rozdział ? Bo od dawna nic nowego tu nie widzę.
OdpowiedzUsuńDobra to... Naty ratuje Maxiego ... Www...
Codowny!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńMaxiu :(
Lecę dalej <33333